Siódma osoba z zarzutami ws. pobicia na plaży w Gdyni

27-letniemu mieszkańcowi Katowic postawiono zarzut udziału w pobiciu na plaży w Gdyni obywateli Meksyku. W czwartek prokuratura podejmie decyzję ws. ewentualnego wniosku o areszt. To już siódma osoba z zarzutami w tej sprawie. Dotychczas aresztowano dwie osoby.

O przedstawieniu zarzutów zatrzymanemu w środę na Śląsku 27-latkowi poinformował rzecznik gdyńskiej policji Michał Rusak.

Witold Niesiołowski, szef gdyńskiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie, powiedział, że mężczyzna jest przesłuchiwany w prokuraturze i dopiero po zakończeniu tej czynności śledczy podejmą decyzję, czy wystąpią do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

Reklama

Łącznie z 27-latkiem, w sprawie podejrzanych jest siedmiu mężczyzn - mieszkańców Śląska w wieku od 19 do 33 lat. Dwóch z nich zostało tymczasowo aresztowanych, na areszt trzech innych nie zgodził się gdyński sąd; prokuratura złożyła zażalenia na te decyzje do sądu okręgowego. W czwartek gdyński sąd podejmie decyzję co do ewentualnego aresztu dla kolejnego podejrzanego - zatrzymanego we wtorek 19-latka z małej miejscowości na Śląsku. Podejrzanym grozi kara do trzech lat więzienia.

Rusak poinformował, że policja nadal szuka innych osób, które mogły brać udział w zajściu; wytypowano jeszcze kilku potencjalnych sprawców.

18 sierpnia na plaży w Gdyni grupa Polaków - głównie kibiców Ruchu Chorzów, którzy tego samego dnia wieczorem mieli kibicować swojej drużynie w meczu z Arką Gdynia - pobiła meksykańskich marynarzy. Poszkodowanych zostało dwóch obywateli Meksyku i Polak.

Świadkowie zajścia informowali media o opieszałej reakcji policji na wezwania na plażę. Komendant główny policji oraz komendant wojewódzki w Gdańsku przeprowadzili kontrole w tej sprawie. W efekcie stanowisko stracił zastępca komendanta miejskiego policji w Gdyni, który dowodził operacją zabezpieczenia meczu z Ruchem Chorzów. Komendant główny policji uznał, że mimo wystarczającej liczby policjantów nie skierował on na plażę patroli, które oddziaływałyby prewencyjnie na zgromadzone tam osoby. Komendant zarzucił też policjantom "brak aktywności w zakresie ustalenia i zatrzymania uczestników bijatyki na plaży jeszcze w trakcie pobytu kibiców na samym stadionie bądź też po jego opuszczeniu".

Także kontrola przeprowadzona na poziomie komendy wojewódzkiej wykazała nieprawidłowości: m.in. niektóre zgłoszenia od świadków zdarzeń na plaży nie zostały przekazane do stanowiska dowodzenia. Wszczęto postępowania dyscyplinarne wobec pięciu gdyńskich policjantów, którym zarzucono m.in. niewłaściwe reakcje lub niewłaściwe przekazywanie informacji. Postępowania prowadzi rzecznik dyscyplinarny działający przy komendancie miejskim gdyńskiej policji.

Prokurator generalny Andrzej Seremet wystosował do swoich podwładnych zalecenie, by w sprawach, w których stadionowi chuligani atakują policjantów lub inne osoby, prokuratorzy żądali bezwzględnych kar więzienia. Seremet zobowiązał prokuratorów, by w przypadku gdy stwierdzą, że dany pseudokibic kolejny raz dopuścił się podobnego przestępstwa, zawiadamiać sąd, który wcześniej skazał tę osobę, aby odwiesić wymierzoną wtedy karę.

Dowiedz się więcej na temat: bójka w Gdyni | bójka na plaży w Gdyni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama