Siwiec ma przeprosić Ziobrę za słowa o "wysłaniu siepaczy" do Blidy

Europoseł Marek Siwiec (TR) ma przeprosić europosła Zbigniewa Ziobrę (SP) za swe słowa, że jako minister sprawiedliwości "wysłał siepaczy" do Barbary Blidy - orzekł w poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie.

Sąd uwzględnił w zasadniczej części pozew Ziobry, który za naruszenie swych dóbr osobistych żądał od Siwca przeprosin i wpłaty 30 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny. Sąd nakazał pozwanemu przeprosiny w TVN24, ale oddalił roszczenia finansowe powoda.

Reklama

Wyrok jest nieprawomocny. Na jego ogłoszeniu nie stawili się ani politycy, ani ich pełnomocnicy - którzy mogą złożyć apelacje.

Ziobro poczuł się dotknięty wypowiedzią Siwca z 2009 r., gdy obaj kandydowali do europarlamentu. Siwiec - odnosząc się do słów Ziobry o upolitycznieniu prokuratury - zarzucił mu "organizowanie i wszczynanie dziesiątek politycznych śledztw" oraz "wysłanie siepaczy do domu Barbary Blidy".

Po trzech latach Ziobro skierował do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych, w którym zażądał od Siwca przeprosin w TVN24, gdzie padła ta wypowiedź, oraz w "Rzeczpospolitej". Żądał też 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz stowarzyszenia Katon.

- Nie mówi się o funkcjonariuszach państwa "siepacze"; to są ludzie, którzy zasługują na szacunek za swą pracę w policji, ABW, sędziów czy prokuratorów. Jeśli są w ich pracach jakieś nieprawidłowości, to należy je wyjaśnić, ale nazywanie ich "siepaczami" to przekroczenie wszelkich granic - mówił Ziobro w sądzie. Swój udział w sprawie tzw. mafii węglowej i wątku Blidy Ziobro uznał za "marginalny".

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa jako bezzasadnego. Jak mówił Siwiec, "słowo 'siepacz' nie jest tożsame ze słowem 'morderca'. Siepacz to 'zbir, wynajęta osoba'". Dodał, że "to był pewnego rodzaju skrót, była w nim emocja". W jego ocenie twierdzenia Ziobry są niewiarygodne, o czym świadczy raport sejmowej komisji śledczej i wniosek o Trybunał Stanu wobec b. ministra.

Sąd uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, takich, jak cześć i dobre imię, a nawet "wręcz do fałszywego oskarżenia". Dlatego nakazał Siwcowi opublikowanie na swój koszt przeprosin, które mają być wyemitowane przed godz. 21. w TVN24 - w postaci planszy z tekstem, odczytanego zarazem przez lektora. Pozwany ma przeprosić za nieprawdziwą informację, jakoby powód "wysłał siepaczy" do Blidy, bo nie miało to "żadnej podstawy faktycznej".

- Trudno przyjąć, że powód może być uznany za osobę, która wysłała kogokolwiek do domu Blidy - mówił sędzia Tomasz Wojciechowski w uzasadnieniu wyroku. Sąd nie badał, czy Ziobro wiedział o akcji w domu Blidy, bo - jak uzasadniał sędzia - jest różnica między słowem "wysłał" a "wiedział". - Postępowanie nie wykazało, by Ziobro wydawał polecenie zatrzymania Blidy - dodał sędzia.

Zarazem zaznaczył, że sąd nie badał, czy Ziobro naciskał na prokuratorów prowadzących śledztwo, bo - jak się wyraził sędzia - "było to przedmiotem ocen dwóch sejmowych komisji śledczych". Sąd podkreślił, że pomówienie o "wysłanie siepaczy" musiało pozbawiać Ziobrę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu polityka. Sąd uznał, że - niezależnie od użycia "literackiego słowa siepacze" - wypowiedź Siwca była "twierdzeniem o faktach", a nie oceną, a jej prawdziwości pozwany nie wykazał.

Według sądu "siepacze" to pejoratywne określenie funkcjonariuszy ABW, pośrednio rzutujące na tych, którzy ich wysłali, bo łączące się z użyciem siły i przemocą. Zdaniem sądu odbiorca nie mógł tych słów odebrać tak, że wysłała ich prokuratura jako taka, na której czele stał wtedy Ziobro (jak mówił Siwiec w sądzie).

Sąd ograniczył zakres przeprosin tylko do TVN24. Oddalił też żądanie zadośćuczynienia, uznając, że przeprosiny "powinny dać powodowi wystarczającą satysfakcję". - To nie słowa Siwca spowodowały, że temat tej sprawy jest nośny - zaznaczył sędzia.

Była posłanka SLD i minister budownictwa popełniła samobójstwo w 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miały jej zostać przedstawione zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej. PO chce postawić Ziobrę i ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu za naruszenie konstytucji, ustawy o Radzie Ministrów oraz ustawy o działach administracji rządowej, m.in. w sprawie Blidy.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Ziobro

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje