SLD: Kopacz powinna objąć osobistym nadzorem sprawę więźniów

Politycy SLD zapowiedzieli, że zwrócą się do premier Ewy Kopacz, by objęła osobistym nadzorem działania mające na celu wyjaśnienie sprawy zatrudniania więźniów do pracy przy budowie autostrady A2. Według Dariusza Jońskiego, sprawa jest bulwersująca i niejasna.

Chodzi o opisaną przez "Newsweek" sprawę zatrudniania więźniów przy budowie autostrady A2. Według tygodnika, mieli oni pracować za darmo, na rzecz wykonawcy jednego z odcinków drogi. Dziesiątki więźniów miał "załatwić firmie" - jak podał tygodnik - szef Służby Więziennej gen. Jacek Włodarski.

Reklama

We wtorek resort sprawiedliwości poinformował o rezygnacji Włodarskiego ze stanowiska; szef resortu Cezary Grabarczyk powiedział w środę, że Włodarski decyzję o swej rezygnacji motywował względami osobistymi.

Rzecznik Sojuszu Dariusz Joński na środowej konferencji prasowej w Sejmie ocenił, że sprawa jest "bulwersująca" i ma wiele niejasności. Polityk SLD wskazywał, że polskie prawo pozwala, by więźniowie nieodpłatnie pracowali na rzecz samorządów. - Ale nie może być takiej sytuacji i ustawa zabrania, by ci więźniowie pracowali na rzecz prywatnych firm - zaznaczył.

- Kiedy sprawa wyszła na jaw dowiadujemy się, że osoba, która wydała to polecenie, podała się do dymisji, ale sprawa nie jest zakończona. To jest dla nas skandaliczne, że firmy prywatne traktowały tych więźniów jak niewolników, na Autostradzie Wolności nota bene - podkreślił.

Złożą zapytanie skierowane do premier

Joński powiedział, że SLD jeszcze w środę złoży zapytanie skierowane do premier Ewy Kopacz, w którym zaapeluje m.in. o objęcie przez szefową rządu osobistym nadzorem działań mających na celu wyjaśnienie sprawy. Sojusz pyta również m.in. o to, czy został wdrożony nadzór nad sprawą ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, czy wiadomo na jakim szczeblu i z czyjej inicjatywy postanowiono zlecić skierowanie osadzonych do prac na autostradzie.

SLD pyta również, czy ustalenia Centralnego Zarządu Służby Więziennej nie powinny zostać później zweryfikowane przez "organ posiadający uprawnienia śledcze", a także o to, czy i kiedy doprowadzono do wypłaty poszkodowanym osadzonym należnych im świadczeń pieniężnych za wykonaną pracę.

Inny poseł SLD Wincenty Elsner zapowiedział, że Sojusz poruszy ten temat również podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Sejmu.

"Zarząd spółki wzniecił pożar"

Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk mówił w środę m.in., że: "przepisy przewidują, że więźniowie mogą pracować, także nieodpłatnie. Oczywiście muszą być wypełnione warunki przewidziane prawem. W tym przypadku SW (Służba Więzienna - przyp. red.) prowadziła postępowanie wyjaśniające, a wszystko działo się w 2013 r. Mnie nie było wówczas w resorcie". Dodał, że uchybienia, które wykazano w postępowaniu, "pojawiły się na poziomie jednostek penitencjarnych, w których byli osadzeni więźniowie".

SLD odniósł się również podczas konferencji do sytuacji w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Jak poinformowali związkowcy, górnicy z JSW rozpoczęli w środę strajk, a w kopalniach wstrzymano wydobycie. Żądają m.in. odwołania zarządu JSW, który chce wdrożyć plan oszczędnościowy, i rezygnacji ze zwolnienia związkowców z kopalni Budryk.

Joński powiedział w środę, że SLD oczekuje od premier Ewy Kopacz odwołania zarządu spółki, który - jak mówił - "wzniecił pożar". - Apelujemy jako SLD do pani premier, by odwołała ten zarząd JSW. To jest spółka, która posiada dziś 5 kopalń, zmodernizowanych, mają zyski. Ale nie może być tak, że ta firma jest dołowana tylko i wyłącznie dlatego, że wszystkie pieniądze mają być przekazywane do Skarbu Państwa, a osoby, które zarządzają, tylko i wyłącznie myślą o miejscach pracy dla swych kolegów z PSL i PO, nie potrafią tą spółką zarządzać, nie potrafią rozmawiać - oświadczył.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje