SLD poprze Jacka Majchrowskiego w wyborach, jeżeli ten zgodzi się kandydować

Sojusz Lewicy Demokratycznej poprze w wyborach samorządowych kandydaturę Jacka Majchrowskiego na prezydenta Krakowa, jeżeli ten zgodzi się ponownie wystartować w wyborach - zadeklarował w sobotę szef małopolskich struktur SLD Ryszard Śmiałek.

"Prezydent Jacek Majchrowski, jak zadeklarował, na przełomie kwietnia i maja ogłosi swoją decyzję. Jest oczywistym, że jest to człowiek wywodzący się z SLD i jeżeli tylko powie, że startuje, my natychmiast mu tego poparcia udzielimy" - powiedział przewodniczący Małopolskiej Rady Wojewódzkiej SLD Ryszard Śmiałek podczas briefingu w trakcie Małopolskiej Konwencji Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Dodał również, że "SLD w Krakowie jest przygotowany na każdą ewentualność, na poparcie również ewentualnego wspólnego kandydata opozycji, jeżeli taki się pojawi - w przypadku niestartowania Jacka Majchrowskiego". "Także na ewentualność wystawienia własnego kandydata w sytuacji, w której prezydent Majchrowski by nie wystartował, a z opozycją nie udałoby się znaleźć kompromisu w tej sprawie" - przyznał Śmiałek.

Reklama

Uczestniczący w Małopolskiej Konwencji SLD przewodniczący tej partii Włodzimierz Czarzasty wykluczył, by SLD miał "przywozić w teczce" swojego kandydata na prezydenta Krakowa. "Jeżeli chodzi o miasta, decyzje te w ramach naszej partii zależą od władz powiatowych i od władz miejskich i wojewódzkich" - potwierdził Czarzasty.

Nie może zdarzyć, żeby z Warszawy w teczce przywieziono kandydata

"Społeczeństwo obywatelskie jest bardzo ważnym elementem programu SLD i jeżeli jest tak, że obywatelki i obywatele mają mieć cokolwiek do powiedzenia, to nigdy się nie może zdarzyć, żeby z Warszawy w teczce przywieziono kandydata na prezydenta danego miasta" - powiedział Włodzimierz Czarzasty.

"Uważamy takie postępowanie za żenujące i śmieszne" - stwierdził lider SLD. "Nigdy nie zrobię tego, co zrobił pan Grzegorz Schetyna we Wrocławiu, przywożąc jednego dnia w teczce jedną kandydatkę, a po jakimś czasie następnego kandydata (...). Uważamy to za ośmieszenie i struktur partyjnych we Wrocławiu - bo to znaczy, że nie mają nic do powiedzenia i nie myślą; za ośmieszenie obywatelek i obywateli Wrocławia - bo mają prawo mieć swoje pomysły w tej sprawie; i zaprzeczenie obywatelskości w nazwie partii Platforma Obywatelska" - powiedział przewodniczący SLD.

"Nie rozwozimy teczek, nie mianujemy prezydentów miast, to jest kompetencja struktur partyjnych w danym województwie i danym mieście i nie mamy zamiaru tej zasady zmieniać. Złotówkę w Krakowie lepiej widać na chodniku z Krakowa niż z Warszawy" - dodał polityk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje