SLD: Referendum ws. odwołania Gronkiewicz-Waltz to chybiona inicjatywa

Referendum ws. odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz jest chybioną inicjatywą - to stanowisko zarządu warszawskiego SLD przekazane w środę mediom. Sojusz deklaruje, że chce odsunięcia PO od władzy, ale "w ustawowym terminie", czyli w wyborach samorządowych w 2014 r.

Sojusz negatywnie ocenił rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Dla mieszkańców stolicy oznaczały one przede wszystkim szereg drastycznych podwyżek opłat - podkreślono w stanowisku warszawskiego SLD przekazanym  przez szefa stołecznego SLD Sebastiana Wierzbickiego.

Reklama

SLD wymienia podwyżki opłat za przedszkola i żłobki, bilety komunikacji miejskiej, czynsze, wieczyste użytkowanie, wodę i ścieki, a ostatnio za wywóz śmieci. Chodzi też o cięcia w komunikacji miejskiej, niedopuszczalne oszczędności w oświacie, prywatyzację SPEC, komercjalizację stołówek szkolnych i szpitali, brak pieniędzy na pomoc społeczną oraz remonty zrujnowanych kamienic i budynków komunalnych.

Sojusz deklaruje, że stawia sobie za cel "skuteczne odsunięcie" Gronkiewicz-Waltz i PO od władzy w Warszawie. Przekonuje jednak, że ewentualne jej odwołanie w referendum skutkować będzie powołaniem komisarza, który będzie rządził stolicą do wyborów samorządowych.

- W miejsce Hanny Gronkiewicz-Waltz Warszawa dostanie uwolnionego od jakiejkolwiek odpowiedzialności politycznej i pozbawionego mandatu społecznego komisarza z nadania PO, który jeszcze bardziej zaszkodzi miastu - przekonuje Sojusz.

Referendum ws. odwołania Gronkiewicz Waltz Sojusz nazywa "inicjatywą chybioną".

"SLD ręki do tego nie przyłoży"

"Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie jest to inicjatywa obywatelska, tylko projekt polityczny grupy osób, które wykorzystując niezadowolenie warszawiaków, chcą zbić kapitał polityczny i wypromować się przed przyszłorocznymi wyborami. Jeżeli referendum ma służyć torowaniu drogi do Warszawy patologiom "IV RP", to SLD ręki do tego nie przyłoży" - czytamy w stanowisku warszawskiego Sojuszu.

SLD zapewnia, że zrobi wszystko, aby odsunąć Gronkiewicz-Waltz od władzy, ale "w terminie ustawowym", czyli w przyszłorocznych wyborach samorządowych. "Fundowanie warszawiakom kampanii na rok przed wyborami - a taka jest przecież intencja organizatorów referendum - nie rozwiąże problemów Warszawy" - przekonuje Sojusz.

Podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Gronkiewicz-Waltz zbiera Warszawska Wspólnota Samorządowa. Inicjatywę WWS popiera Solidarna Polska. Wcześniej przyłączenie się do tej inicjatywy zapowiedział Ruch Palikota.

Aby referendum lokalne mogło się odbyć, pod wnioskiem w tej sprawie musi podpisać się 10 proc. uprawnionych do głosowania, co - według wyliczeń PAP - w przypadku Warszawy oznacza ok. 130 tys. osób.

Referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego pochodzącego z wyborów bezpośrednich jest ważne w przypadku, gdy udział w nim wzięło nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu.

W wyborach prezydenta Warszawy w 2010 r., w których zwyciężyła Gronkiewicz-Waltz, wzięło udział 649 049 osób. Oznacza to, że referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 389 430 osób.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje