SLD: Słowa Tuska o Schulzu wynikiem nieznajomości Traktatu

Politycy SLD uważają, że wypowiedź premiera Donalda Tuska, który skrytykował Sojusz za poparcie Martina Schulza na funkcję przewodniczącego Komisji Europejskiej, wynika ze złej woli szefa rządu lub z nieznajomości Traktatu Lizbońskiego.

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski powiedział dziś na konferencji prasowej w Sejmie, że premier - krytykując w sobotę poparcie udzielone przez Sojusz dla kandydatury Martina Schulza na funkcję szefa Komisji Europejskiej - pokazał, że nie zna Traktatu Lizbońskiego.

Reklama

Według Gawkowskiego stanowisko premiera jest niezrozumiałe. - Premier nie doczytał przepisów Traktatu Lizbońskiego o tym, że zmieniły się zasady wyborów przewodniczącego Komisji Europejskiej - powiedział sekretarz generalny SLD.

Zgodnie z Traktatem Lizbońskim...

Europoseł Sojuszu Wojciech Olejniczak dodał, że do tej pory kandydatura przewodniczącego KE była ustalana w gronie europejskich przywódców, ale od 2014 roku Traktat Lizboński wprowadził inną, bardziej demokratyczną, procedurę. Zgodnie z Traktatem Lizbońskim, wyniki wyborów do europarlamentu będą musiały być brane pod uwagę przez szefów rządów, którzy zaproponują PE nominację na nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Ta nowa procedura ma być lekarstwem na krytykowany deficyt demokracji w Unii oraz pomóc zwiększyć frekwencję wyborczą. Jeżeli zatem to socjaliści wygrają eurowybory, będą oczekiwać, że Schulz zostanie nominowany na szefa KE.

Zebrani na sobotniej Konwencji Krajowej SLD w Sosnowcu przez aklamację udzielili rekomendacji kandydatowi Partii Europejskich Socjalistów Martinowi Schulzowi na stanowisko szefa Komisji Europejskiej w następnej kadencji KE. Na początku listopada takiego poparcia obecnemu szefowi europarlamentu udzieliła na następną kadencję KE obejmującą lata 2014-2019 Partia Europejskich Socjalistów (PES), która zrzesza formacje lewicowe z całej Europy.

Olejniczak przekonywał, że Schultz jest politykiem aktywnym, znanym w Polsce, który ceni nasz kraj. - Europa pod przewodnictwem Schulza będzie zmierzała w kierunku Europy większej sprawiedliwości, równowagi społecznej, Europy, która wydawałaby wspólne pieniądze na działania związane z tworzeniem nowych miejsc pracy - powiedział europoseł SLD.

Od tego się zaczęło

Reakcję polityków Sojuszu wywołała wypowiedź Tuska z sobotniego posiedzenia Rady Krajowej PO, który powiedział, że "SLD ogłasza, iż Martin Schulz, niemiecki socjaldemokrata, szef PE, jest ich kandydatem na szefa Komisji Europejskiej".

- Bardzo szanuję Schulza, jesteśmy przyjaciółmi od wielu lat, jest wybitnym politykiem, bardzo popularnym w Europie i jednym z tych Niemców, którzy pracują ciężko na rzecz pełnego pojednania i zrozumienia polsko-niemieckiego, ale chcę bardzo wyraźnie to powiedzieć, my musimy tu w Polsce wpierw uzgodnić polskie interesy w Unii, zanim zdecydujemy się na tę wielką rozgrywkę - jeśli chodzi o personalia - powiedział wówczas Tusk.

Dowiedz się więcej na temat: Sojusz Lewicy Demokratycznej

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy