Śmierć 19-latka w Legionowie. Zadławił się czy został uduszony?

Przez pierwsze 20-30 minut było spokojnie, a później leciały butelki, kamienie, wyzwiska - relacjonują mieszkańcy Legionowa niedzielne zamieszki pod komendą policji. Kontrowersje wywołała akcja funkcjonariuszy, podczas której zmarł 19-latek.

Chłopak połknął woreczek z marihuaną. Według jednej wersji, zadławił się nim, a według innej - został uduszony przez policjanta, który nie chciał pozwolić 19-latkowi połknąć narkotyku.
- Cały czas mówimy o plotkach, które funkcjonują gdzieś w przestrzeni publicznej - odpowiada rzecznik Komendanta Stołecznego Policji st. asp. Mariusz Mrozek.

Reklama

Jak dodaje, nie wiadomo nic o zamiarach prokuratury ws. zawieszenia policjantów, co może wskazywać na brak przesłanek, by stwierdzić ich winę bądź niedopełnienie obowiązków.

W Legionowie ma się odbyć kolejna manifestacja. Rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek zapowiedział, że jeżeli dzisiaj, tak jak wczoraj, dojdzie do zamieszek, policja będzie zdecydowanie interweniować.
We wczorajszych zamieszkach przed legionowską komendą rannych zostało sześciu funkcjonariuszy. Osiem osób trafiło do aresztu. Wszyscy mogą usłyszeć zarzut czynnej napaści na policjanta.
W dzisiejszej manifestacji, która ma się rozpocząć o 19:30, swój udział zapowiedzieli Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje