SN: 150 tys. zł zadośćuczynienia dla oficera uniewinnionego ws. Nangar Khel

150 tys. zł zadośćuczynienia za niesłuszne aresztowanie dostanie mjr Olgierd C., prawomocnie uniewinniony ws. zbrodni wojennej w Nangar Khel w Afganistanie. W czwartek Sąd Najwyższy oddalił kasację adwokata C., który uznawał, że wysokość zadośćuczynienia jest za niska.

16 sierpnia 2007 r. w wyniku ostrzału wioski Nangar Khel w Afganistanie na miejscu zginęło sześć osób: dwie kobiety i mężczyzna (pan młody przygotowujący się do uroczystości weselnej) oraz troje dzieci; dwie kolejne osoby zmarły w szpitalu.

Reklama

O dokonanie zbrodni wojennej poznańska prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy, w tym dowódcę zgrupowania Charlie mjr. Olgierda C., który według śledczych miał wydać rozkaz ostrzelania wioski. Wszyscy po powrocie do kraju przez kilka miesięcy byli aresztowani.

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie najpierw uniewinnił wszystkich oskarżonych. Potem Izba Wojskowa SN utrzymała w mocy uniewinnienie majora C. oraz dwóch żołnierzy. Sprawa czterech pozostałych toczy się od nowa przed WSO, bo SN uchylił wyroki uniewinniające wobec nich.

W czerwcu 2013 r. WSO przyznał mjr. C. 500 tys. zł zadośćuczynienia i ok. 2 tys. zł odszkodowania za ponad 7 miesięcy w areszcie.

W sierpniu 2013 r. Izba Wojskowa SN, po apelacji prokuratury, obniżyła kwotę zadośćuczynienia do 150 tys. zł. SN zwrócił uwagę, że kwota zadośćuczynienia może obejmować tylko krzywdy niesłusznie aresztowanego, a nie innych osób, w tym rodziny. Tymczasem sąd I instancji ustalając wysokość zadośćuczynienia błędnie wziął pod uwagę negatywne uczucia bliskich oficera. SN potępił sposób zatrzymania oficera, które określił jako "wręcz hańbiące".

Pełnomocnik C. mec. Adam Pacyna złożył kasację do SN, wnosząc o zwrot sprawy do WSO. "150 tys. zł to kwota symboliczna, biorąc pod uwagę pobyt przez 7 miesięcy w areszcie osoby całkowicie niewinnej" - mówił w czwartek adwokat C. w SN. Prokuratura wniosła o oddalenie kasacji, podkreślając że 150 tys. to "bardzo duża kwota".

Siedmioosobowy skład SN oddalił kasację. Jak mówił w uzasadnieniu sędzia SN Marek Pietruszyński, zasądzona kwota jest "realna i utrzymana w rozsądnych granicach" oraz spełnia "funkcję kompensacyjną". SN przyznał wprawdzie rację skarżącemu, że sąd II instancji nie powinien był uzasadniać wysokości zadośćuczynienia "sytuacją Skarbu Państwa", ale uznał, że nie miało to wpływu na samo rozstrzygnięcie.

Zgodnie z prawem zadośćuczynienie sąd zasądza osobie uniewinnionej za szkody niematerialne, nie do wyliczenia, zwane potocznie "stratami moralnymi". Wysokość odszkodowania zależy od tego, jakiej wysokości szkodę materialną zdoła udowodnić skarżący.

Dowiedz się więcej na temat: proces

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje