Speckomisja o tłumaczeniu raportu z weryfikacji WSI

Sejmowa komisja ds. służb specjalnych debatuje we wtorek o tłumaczeniu na język rosyjski raportu z likwidacji WSI, który według mediów został przetłumaczony jeszcze przed publikacją dokumentu po polsku. Autor raportu Antoni Macierewicz uznaje te zarzuty za absurdalne.

Według "Wprost" raport z likwidacji WSI tłumaczyła zatrudniona bez przetargu Irina O., Rosjanka, która mieszkała w budynku przeznaczonym dla obsługi ambasady rosyjskiej.

Reklama

Komisja we wtorek chce zapoznać się z informacjami służb na ten temat i kolejnością wydarzeń - zapowiadała przewodnicząca komisji Elżbieta Radziszewska. Twój Ruch domaga się powołania komisji śledczej w tej sprawie.

Posłowie PiS przed posiedzeniem komisji ocenili, że nie powinno się odbyć. Uznali, że jej zwołanie to "próba odciągnięcia uwagi od spraw, które są najistotniejsze dla kraju" i "hucpa polityczna". Zdaniem Beaty Mazurek (PiS) ważniejszy jest np. temat korupcji przy okazji zamówień teleinformatycznych.

Marek Opioła (PiS) podkreślił, że na ostatnie posiedzenie komisji szef SKW płk Piotr Pytel przyniósł umowę z tłumaczeniem aneksu raportu z załącznikami z czerwca 2007 r. Jak zaznaczył, umowa była zawarta kilka miesięcy po upublicznieniu dokumentu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i po opublikowaniu w Monitorze Polskim (czyli jawnych) aneksów do raportu.

Opioła podkreślił, że dokument został przetłumaczony na rosyjski i języki kongresowe, "żeby nie dochodziło do przekłamań" możliwych w tłumaczeniach.

"Cała akcja jest nagrana przez byłych żołnierzy"

Posłowie PiS zarzucili też posłom Twojego Ruchu, że współdziałają z funkcjonariuszami WSI. "Cała akcja jest nagrana przez byłych żołnierzy (WSI). Trzy osoby, które były wskazane przez Twój Ruch na doradców komisji ds. specsłużb to osoby związane z WSI" - argumentowała Mazurek.

Po publikacji "Wprost" premier Donald Tusk poprosił ministra obrony narodowej o sprawdzenie informacji o tłumaczeniu raportu. - Niezależnie od tego, kiedy pan Macierewicz tłumaczył na rosyjski raport o naszych służbach specjalnych, to sam fakt wydaje się rzeczywiście dość dwuznaczny, ale spokojnie będę czekał na wyjaśnienia  - mówił Tusk. Według niego wielu ekspertów jest przekonanych, że Macierewicz naraził na szwank bezpieczeństwo i możliwość funkcjonowania polskich agentów i ich współpracowników.

- Co do skutków działania pana Macierewicza nie mam żadnych wątpliwości, że za co się nie weźmie, to jest, być może, z korzyścią dla jego popularności w niektórych kręgach, ale prawie bez wyjątku ze szkodą dla ojczyzny  - dodał premier.

"Absurd. To jest absolutnie niemożliwe"

Macierewicz uważa publikację tygodnika "Wprost" za absurd. - To jest absolutnie niemożliwe, żeby jakikolwiek fragment raportu z likwidacji WSI był wynoszony na zewnątrz przed ujawnieniem go przez prezydenta. Wszystkie tłumaczenia odbywały się po publikacji jawnej części raportu. Raport po publikacji przetłumaczono na wszystkie języki kongresowe, w tym na j. rosyjski, lecz najczęściej korzystano z tłumaczenia angielskiego - zapewnił w oświadczeniu. Zapowiedział, że pozwie tygodnik.

- Raport z weryfikacji WSI przed publikacją znał tylko prezydent i ja. Nawet członkowie komisji weryfikacyjnej nie znali całości tekstu. Tym bardziej nikt na zewnątrz komisji nie mógł tego znać - zapewniał. Podał, że raport - po opublikowaniu - był tłumaczony, by uniknąć manipulacji.

Według posłów TR tłumacząca raport na rosyjski osoba była do tego nieuprawniona, a jej związek ze służbami rosyjskimi to oczywistość.

Dowiedz się więcej na temat: Antoni Macierewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje