Spotkanie PSL z PO. Piechociński zdradza szczegóły

Jak zapowiedział dziś szef PSL Janusz Piechociński, po spotkaniu władz partii, w poniedziałek o godz. 20 PSL spotka się z liderami PO po to, by przekonywać koalicjanta do swoich rozwiązań w zakresie m.in. obrotu ziemią rolną w Polsce, waloryzacji rent i emerytur, finasowania inwestycji przez samorządy.

Pytany na konferencji prasowej, czy może dojść do przyspieszonych wyborów w sytuacji - gdyby premier Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej - Piechociński podkreślił, że poprzedni szef PSL Waldemar Pawlak "nie zawierał siedem lat temu koalicji z Donaldem Tuskiem", tylko PSL zawarło koalicję z PO.

Zdaniem Piechocińskiego nawet po odejściu lidera jednej z formacji koalicja PO-PSL będzie trwała "dla stabilności państwa". - Myślę, że każdy w Polsce dzisiaj rozumie, jak bardzo stabilna, przewidywalna władza jest nam potrzebna - dodał.

PSL wszystkich zaskoczy, bo...

Reklama

Wcześniej Piechociński pytany o scenariusz wcześniejszych wyborów podkreślił, że jeśli 30 sierpnia, kiedy zbiera się ponownie Rada Europejska, okaże się, że doszło do "awansu premiera Tuska", w Polsce będzie "zupełnie nowa rzeczywistość".

Lider ludowców był też pytany, czy na Radzie Naczelnej 26 lipca - tak, jak zapowiadał - podda się ocenie odpowiedział, że przed posiedzeniem Rady jest optymistą. Dodał, że PSL wszystkich zaskoczy, bo to będzie wyjątkowo spokojne posiedzenie. Szef PSL zapowiedział na niedzielnej konferencji, że ludowcy na poniedziałkowym spotkaniu będą rozmawiać z koalicjantem o swoich projektach ustaw i przekonywać koalicjanta do proponowanych przez PSL rozwiązań.

Chodzi o projekt ustawy regulującej obrót ziemią po 2016 r. Wtedy to skończy się okres ochronny na swobodny obrót ziemią w Polsce i obcokrajowcy będą mogli kupować grunty rolne bez wymaganego obecnie zezwolenia. Projekt ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego autorstwa PSL już został złożony w Sejmie i ludowcy oczekują od koalicjanta, że do końca roku zostanie on uchwalony.

PSL chce zapobiegać nadmiernej koncentracji gruntów i dać prawo zakupu ziemi z zasobów ANR rolnikom, którzy minimum pięć lat mieszkają w gminie. Ma to zapobiegać spekulacyjnemu obrotowi ziemią i jej nadmiernemu wykupywaniu przez bogatych rolników z UE. Nie pozbawia natomiast ich całkowicie prawa do zakupu, co byłoby niezgodne z prawem UE. Jak podkreślił Piechociński zmiany, które chce wprowadzić PSL, są przejęte z "najlepszych rozwiązań" stosowanych w państwach unijnych.

PSL - jak zaznaczył Piechociński - dąży do wprowadzenia zakazu prywatyzowania lasów państwowych. W tym celu chce wprowadzenia zmian w konstytucji, które to zagwarantują. Projekt przygotowany przez PSL zakłada, że lasy, stanowiące własność Skarbu Państwa, nie podlegają przekształceniom własnościowym, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie. Chodzi o przypadki, w których przez las przebiegać ma np. linia energetyczna czy autostrada.

W uzasadnieniu tego projektu wskazano, że zakaz prywatyzacji lasów "w zmiennych uwarunkowaniach polityczno-gospodarczych pozwoli zapewnić stabilność i trwałość lasom oraz zagwarantować możliwość korzystania z dobrodziejstw lasu przyszłym pokoleniom". Ten projekt zmian w konstytucji jest obecnie procedowany w Sejmie, w lipcu posłowie zdecydowali, że zajmie się nim komisja środowiska.

Będzie mowa o rentach i emeryturach

Ludowcy postulują też zmiany w zakresie waloryzacji rent i emerytur. Także w tym zakresie PSL już przygotował projekt zmian w konstytucji. Liczy na to, że uda się ją zmienić, tak by na stałe wprowadzić kwotową waloryzację tych uposażeń w miejsce waloryzacji procentowej. Zdaniem Piechocińskiego taka zmiana spowoduje zmniejszenie dysproporcji między najwyższymi i najniższymi świadczeniami.

Obecnie renty i emerytury wszystkich świadczeniobiorców są waloryzowane o wskaźnik inflacji i 20 proc. realnego wzrostu płac. Tymczasem PSL chciałby, aby emerytury i renty były waloryzowane w różnym stopniu, w zależności od wysokości emerytury. Według koncepcji Stronnictwa emerytury i renty dla wszystkich świadczeniobiorców powinny być waloryzowane o inflację, a tylko dla najbiedniejszym dodatkowo o realny wzrost płac.

- Przy bardzo niskich inflacjach, albo przy ujemnej inflacji zmiana procentowa będzie szczególnie bolesna dla najmniej uposażonych rencistów i emerytów - przekonywał na konferencji Piechociński.

Sprawą, jaką również chce załatwić PSL, jest zliberalizowanie ograniczenia dla samorządów w zakresie deficytu budżetowego. - PSL jest partią samorządową, a nasi samorządowcy jak Polska długa i szeroka, sygnalizują, że zaostrzenia w zakresie deficytu w finansach samorządowych w istotny sposób hamują kwestie związane z prowadzeniem inwestycji - podkreślił szef ludowców. Jego zdaniem obecne zasady utrudniają także samorządom skuteczne wykorzystywanie funduszy unijnych.

- Chcemy te kwestie szybko uregulować. Liczymy, że znajdziemy szersze niż tylko koalicyjne w tej sprawie porozumienie - podkreślił Piechociński.

 

  

 

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje