Sprawa zakatowanego Daniela. "W Polsce nikt nie zwraca uwagi na bicie dzieci"

Para Polaków została skazana przez brytyjski sąd na dożywocie za skatowanie czteroletniego Daniela. Chłopczyk zmarł w wyniku urazu głowy w marcu ubiegłego roku. W chwili śmierci ważył niespełna 11 kilogramów.

Bezpośrednim sprawcą śmierci Daniela P. był 34-letni Mariusz K., który spowodował uszkodzenie mózgu uderzając go w głowę. Mężczyzna również w przeszłości bił Daniela, karał go klęczeniem w kącie i wyczerpującymi ćwiczeniami fizycznymi.

Reklama

- W Polsce nikt nie zwraca uwagi na bicie dzieci - alarmuje psycholog dziecięca Dorota Zawadzka, odnosząc się do bulwersującej sprawy zakatowania 4-letniego Daniela. Matka chłopca i konkubent kobiety, przebywający w Wielkiej Brytanii, zostali skazani właśnie na dożywocie.

Przez pół roku systematycznie znęcali się na 4-latkiem - głodzili go, zamykali w ciasnym i ciemnym pomieszczeniu oraz sadystycznie karali.

Zawadzka podkreśla, że bicie dziecka nie jest czyjąś prywatną sprawą, a problemem całego społeczeństwa, z którym każdy świadek może i powinien walczyć.

Z kolei psycholog Andrzej Komorowski przekonuje, że w tej sprawie - przemocy wobec dzieci - działań profilaktycznych - nigdy nie jest dosyć.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT:

4-latek skatowany na śmierć

IAR/PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: bicie dzieci | Wielka Brytania | śmierć

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje