Strażak uratował 67-latka. Przez telefon

​Dramatycznie, ale skutecznie przebiegła akcja ratunkowa, którą prowadził przez telefon młodszy brygadier Marek Piątek z radomskiej Straży Pożarnej. Po pomoc zadzwoniła córka mężczyzny, który zasłabł i stracił przytomność. Strażak zachował zimną krew. Dzięki jego opanowaniu uratowano 67-latka.

Przerażona kobieta zadzwoniła pod numer 998. Przez prawie minutę nie było z nią kontaktu. Dyżurny starał się ją uspokoić. Tłumaczył krok po kroku, co powinna robić, by pomóc ojcu. Kazał udrożnić drogi oddechowe i rozpocząć masaż serca. Rozmowa trwała kilkanaście minut. Później przyjechało pogotowie ratunkowe i mężczyzna był już bezpieczny.

Reklama

Zdaniem Sławomira Podsiadłego, zastępcy komendanta radomskiej straży pożarnej, w takich sytuacjach wiedza i predyspozycje psychiczne pozwalają działać skutecznie. Najważniejsze, by nie ulec panice i zapanować nad emocjami osoby, która dzwoni po pomoc.

67-latek w porę trafił do szpitala pod opiekę lekarzy, a strażak zostanie nagrodzony.

Dowiedz się więcej na temat: strażak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy