"Super Express": Stołek dla Tuska za śmigłowce z Francji?

"Czy zaskakująca decyzja o przyznaniu zamówień na śmigłowce i rakiety ma drugie polityczne dno?" - zastanawia się "Super Express" i przytacza słowa Jacka Kurskiego. "Zero złudzeń. Był handel. Zgoda Francji i Niemiec na Tuska za miliardy na uzbrojenie" - twierdzi polityk.

Zakup śmigłowców bojowych i nowoczesnych rakiet dla polskiego wojska to wydatek rzędu 35 mld zł. We wtorek o wyborze firm, które mają je dostarczyć, poinformował prezydent Bronisław Komorowski.

Reklama

Jak pisze "SE", po jego słowach rozpętała się prawdziwa burza. Okazało się bowiem, że choć mogły być produkowane przez krajowe zakłady, zamówienia popłyną do Amerykanów i Francuzów.

Politycy opozycji twierdzą, że to "polityczna ustawka".

"Być może są jakieś poważne powody dyplomatyczne, dla których zdecydowaliśmy się wybrać ofertę Francuzów. Uważam, że opinia publiczna ma prawo to wiedzieć" - twierdzi Jarosław Gowin z Polska Razem.

Jacek Kurski twierdzi, że zamówienia realizowane poza Polską to "podziękowania dla mocarstw za poparcie kandydatury Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej".

Zapytany o tę sprawę szef MON Tomasz Siemoniak odpowiedział w Kontrwywiadzie RMF FM: "To jest absolutna bzdura. Wybór przewodniczącego Rady Europejskiej przez 28 państw to jest sprawa w zupełnie innym porządku".

Dowiedz się więcej na temat: śmigłowce | Donald Tusk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje