SW: Dotychczas dziewięć wniosków do sądów ws. groźnych przestępców

Dotychczas dyrektorzy zakładów karnych w kraju skierowali do sądów dziewięć wniosków wobec osadzonych, którzy mogą stwarzać zagrożenie po wyjściu na wolność - poinformowała PAP Służba Więzienna. Jest to możliwe na mocy obowiązujących od zeszłego tygodnia przepisów.

Jak zaznaczyła ppłk Barbara Prus z zespołu prasowego SW, sądy zdecydują, czy wobec tych osób będzie zastosowany nadzór prewencyjny lub izolacja. - Nie należy się spodziewać, że nastąpi za chwilę jakaś lawina takich wniosków i w każdym tygodniu będą nowe. Dziewięć wniosków zostało złożonych i na razie nie wiemy, by były kolejne - dodała.

Reklama

Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób weszła w życie 22 stycznia. Umożliwia ona na mocy decyzji sądu m.in. leczenie w ośrodku zamkniętym w Gostyninie sprawców najgroźniejszych zbrodni już po odbyciu przez nich kary więzienia.

W kontekście tych przepisów wymieniany jest przede wszystkim przypadek Mariusza Trynkiewicza, skazanego w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców. Jego kara kończy się 11 lutego. To właśnie wobec tego skazanego dyrektor więzienia skierował pierwszy wniosek do sądu. Rzeszowski sąd wstępnie wyznaczył termin sprawy na 10 lutego.

- Jeśli przez niecały tydzień obowiązywania ustawy mamy dziewięć wniosków, to jest to spora liczba, tym bardziej, że ośrodek w Gostyninie szacowany jest wstępnie na równoczesną izolację 10 osób - oceniła w rozmowie z PAP Barbara Grabowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ustawa odnosi się do osób, które odbywają karę więzienia w systemie terapeutycznym i w jej trakcie występowały u nich zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych. Ponadto stwierdzone zaburzenia mają taki charakter lub takie nasilenie, że "zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat".

Spośród 85 tys. osadzonych w polskich więzieniach, karę w systemie terapeutycznym odbywa ok. 3 tys. skazanych, m.in. osoby cierpiące na zaburzenia preferencji seksualnych oraz niepsychotyczne zaburzenia psychiczne i upośledzone umysłowo. W systemie terapeutycznym kary odbywają także osoby uzależnione od narkotyków, alkoholu bądź środków psychotropowych.

O odbywaniu kary w tym systemie decyduje sąd, przy orzekaniu kary więzienia, bądź działająca w zakładzie karnym komisja penitencjarna. W polskich zakładach karnych funkcjonuje ponad 20 oddziałów terapeutycznych. Ponad 90 proc. osadzonych w ramach tego systemu, to mężczyźni.

Grabowska zaznaczyła, że jeśli ktoś został skazany na pozbawienie wolności za drobniejszy czyn i odbywa karę w systemie terapeutycznym z powodu np. alkoholizmu, to "nikt nie zakłada, że będzie on mógł popełnić w przyszłości czyn przeciwko życiu czy wolności seksualnej". "Według założeń ustawodawcy, ustawa powinna być więc stosowana wyłącznie wobec sprawców najpoważniejszych przestępstw" - oceniła.

Zastrzegła jednak, że nie da się wykluczyć rozszerzającej interpretacji przy kierowaniu wniosków do sądów. "Skoro od lat pojawiają się wątpliwości w sprawie stosowania niektórych tymczasowych aresztów w myśl zasady, że lepiej kogoś zamknąć niż zostawić na wolności, to podobny mechanizm może zadziałać w przypadku tej ustawy" - zaznaczyła.

Wskazała jednocześnie, że nie da się określić jak wiele będzie takich wniosków, bo "na razie nie wiemy, w jakim stopniu dyrektorzy zakładów karnych będą postrzegali własnych podopiecznych jako spełniających przesłanki ustawy".

"Sąd natomiast opierać się będzie musiał prawie wyłącznie na opinii biegłych i być przy okazji na tyle krytycznym, by móc ją odpowiednio zweryfikować" - podkreśliła.

Resort sprawiedliwości podczas prac legislacyjnych nad ustawą informował, że będzie ona dotyczyła 18 osób. Z kolei według danych przedstawionych przez policję, w pierwszej połowie tego roku nadzorem może zostać objętych 40 osób.

"Ta ustawa dotyczy potencjalnie wszystkich sprawców, którzy ze względu na poziom zaburzeń osobowości niosą w sobie taki stopień niebezpieczeństwa, że zachodzi wysokie ryzyko tego, iż w przyszłości popełnią najpoważniejsze czyny przeciwko życiu, zdrowiu, wolności seksualnej" - tłumaczył w listopadzie ub.r. w Senacie wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.

Chodzi o wysokie prawdopodobieństwo dopuszczenia się w przyszłości zgwałcenia, zabójstwa czy spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Dowiedz się więcej na temat: kara więzienia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje