Świątynia Opatrzności Bożej. Prace potrwają jeszcze dekadę

10, a może nawet 20 lat potrzeba na dokończenie budowy Świątyni Opatrzności Bożej; muzea Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, które są jej częścią zostaną otwarte w 2018 r. - zapowiada prezes Centrum Opatrzności Bożej Piotr Gaweł.

3 maja mija 225 lat od wmurowania pierwszego kamienia węgielnego pod budowę świątyni, która pierwotnie miała być wzniesiona na terenach dzisiejszego Ogrodu Botanicznego UW, na Agrykoli. Ostatecznie, otwarty 11 listopada 2016 r. kościół, wzniesiono na Polach Wilanowskich.

Reklama

Jak przypomniał, w rozmowie z PAP Gaweł, zobowiązanie wybudowania świątyni, podjęte przez Sejm Wielki, musiało czekać na realizację aż 225 lat ze względu na trudne losy naszej ojczyzny.

Rozpoczęta 3 maja 1972 roku budowa - jak wskazuje Gaweł - trwała zaledwie kilka tygodni, po czym na skutek wkroczenia do Warszawy wojsk rosyjskich prace przerwano, a ich kontynuację uniemożliwiały kolejne rozbiory i wojny.

"I te marzenia i mobilizacja po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja - że ona pozwoli nam tę polskość kontynuować - okazały się marzeniami niezrealizowanymi w tamtym czasie. Polska zniknęła z mapy Europy i świata" - podkreślił prezes Centrum Opatrzności Bożej.

Jak zaznaczył Gaweł, świątynia mogła powstać dopiero w momencie, kiedy Polska była wolna w dłuższym horyzoncie czasowym. A nawet wtedy - co podkreślił - po 1989 r. potrzeba było jeszcze kilku lat by projekt budowy świątyni "dojrzał i nabrał możliwości realizacji".

Według Gawła, ówczesny prymas kard. Józef Glemp wykazał się wielką odwagą podejmując na nowo zobowiązanie Sejmu Czteroletniego. "To była inicjatywa bardzo odważna, wręcz szalona, ale ona wynikała z poczucia powinności, że skoro zostało Panu Bogu coś obiecane, to powinno się to zrealizować, wbrew trudom i przeciwnościom losu. Sądzę, że kard. Glemp wykazał się bardzo dużym męstwem" - powiedział Gaweł.

Wskazał, że Polska po 1989 r. była inna niż dzisiaj - dużo biedniejsza. "Była to Polska, która zmagała się z dramatycznymi wyzwaniami, m.in. bezrobociem, a ludzie musieli się dostosowywać do zupełnie nowych warunków. Cieszyli się z wolności, ale zmagali się z trudami dnia dzisiejszego" - powiedział Gaweł.

Przypomniał też, że kiedy - w 2002 r. - udało się rozpocząć budowę świątyni i wbito pierwszą łopatę na Polach Wilanowskich (gdzie ponownie wmurowano kamień węgielny), to już po dwóch latach prace ponownie stanęły, bo po prostu zabrakło środków.

Zdaniem Gawła, budowa świątyni nabrała tempa dopiero, gdy w 2008 r. - z inicjatywy metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza - ustanowiono Święto Dziękczynienia, przypadające w każdą pierwszą niedzielę czerwca.

"Kardynał mówił wówczas, że musimy patrzeć nie tylko na historię, ale patrzeć na dzień dzisiejszy i na przyszłość, dziękować tym wszystkim Polakom, którzy przyczynili się do naszej wolności. I to proste słowo dziękuję jakby odwróciło karty historii, ono sprawiło, że ludzie zrozumieli po co jest ta świątynia" - uważa Gaweł.

Jak wskazał, świątynia ma dziś ponad 100 tys. darczyńców, została zbudowana i żyje - odwiedzają ją tysiące pielgrzymów z kraju i zagranicy. "Sadzę, że wzniesienie świątyni to wielkie osiągnięcie naszych pokoleń i trzeba się z tego cieszyć, bo wiele osób mówiło, że jest to niemożliwe, przestało wierzyć, że ona powstanie" - powiedział Gaweł.

Zaznaczył jednocześnie, że w świątyni wciąż pozostaje ogrom prac do wykonania - brakuje malowideł, rzeźb.

"Realnie rzecz biorąc na dokończenie prac potrzeba ok. 10, a może 20 lat. Kard. Nycz mówi otwarcie, że chcemy, aby ta świątynia była miejscem upiększanym przez następne pokolenia. Ale mówi też o tym, że wszystko, co znajdzie się w świątyni musi być wybitnym, pięknym dziełem sztuki" - podkreślił Gaweł.

"Nie chcemy przypadkowości. Nie chcemy szybko zrobionych mozaik, malowideł. Chcemy, żeby to było po prostu piękne. Wierzymy, że to się uda zrobić. I wierzą w to darczyńcy, bo to dzięki ich wysiłkowi i pomocy ten projekt może być zrealizowany" - dodał.

W 2018 r. otwarte mają zostać - według Gawła - muzea kard. Stefana Wyszyńskiego i Jana Pawła II. Świątynia została zaprojektowana jako jednoprzestrzenne wnętrze o kilku kondygnacjach. Część parterową wypełnia Świątynia Opatrzności Bożej z ołtarzami i kaplicami, które mają upamiętniać najważniejsze wydarzenia dla polskiej historii i tradycji religijnej. Multimedialne muzea mają się mieścić na pierwszym piętrze świątyni na wysokości 26 metrów, na które wjedzie się windami. W dolnym kościele Świątyni umiejscowiony jest Panteon Wielkich Polaków.

Stanisław Karnacewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje