Szaleniec z Sopotu usłyszał zarzut. Grozi mu do 10 lat więzienia

Michał L., który w sobotę wieczorem wjechał w grupę ludzi na sopockim "Monciaku", usłyszał już zarzut stworzenia zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi do 10 lat więzienia. Prokurator zawnioskował także o tymczasowy areszt dla 32-latka - informuje TVN24.pl

32-latek przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Podejrzany miał wspominać o tym, że w przeszłości leczył się psychiatrycznie. Zostanie poddany badaniu biegłych lekarzy psychiatrów.

Reklama

Przypomnijmy, że w Sopocie w nocy z soboty na niedzielę 22 osoby zostały ranne po tym, jak 32-letni kierowca wjechał w spacerowiczów na deptaku. Życiu poszkodowanych nic nie zagraża. Niewykluczone, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków.

Będą dodatkowe patrole

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zapowiedział, że dodatkowych 10 strażników miejskich w weekend będzie kontrolowało teren deptaka w Sopocie - ulicy Monte Cassino i molo. Dodatkowe patrole może wprowadzić też policja.

- Policja ma się określić do środy. My wystawimy w tej chwili 10 funkcjonariuszy Straży Miejskiej w nocy w piątek i w sobotę. Liczymy, że powinno być przynajmniej 30 policjantów, by opanować tę sytuację  - powiedział dziennikarzom Karnowski.

- Uprzedzamy, że będziemy ściśle kontrolować spożywanie alkoholu, także sprzedaż alkoholu osobom nietrzeźwym i nieletnim - podkreślił.

Prezydent miasta zaznaczył, że nie będzie blokad wjazdu samochodów na ulicę Monte Cassino, ponieważ są temu stanowczo przeciwne straż pożarna i pogotowie. - W razie potencjalnej akcji może to przeszkadzać. Straż pożarna w nocy wycinała część słupków. Jest pięć wjazdów na Monte Cassino, potrzebny był jeszcze szósty i siódmy - podkreślił.

- Tej blokady nie będzie, ale mamy nadzieję, że również nie będzie więcej takich zdarzeń - dodał. 

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje