Szef PSL chce ogłoszenia stanu klęski żywiołowej

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w czwartek, że zwróci się na piśmie do premier Beaty Szydło i wojewodów o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej na terenach poszkodowanych przez nawałnice. Jego zdaniem rząd powinien utworzyć fundusz klęskowy.

"Dzisiaj wystąpię na piśmie do pani premier, do wojewodów, wojewody pomorskiego, kujawsko-pomorskiego - bo to albo na ich wniosek może być ogłoszony stan klęski żywiołowej, albo rząd samoistnie z siebie może też taką decyzję podjąć" - zapowiedział lider PSL w czwartek w Polsat News. "Wymagane jest wprowadzenie klęski żywiołowej i o to zwracam się do pani premier" - dodał.  

Reklama

Kosiniak-Kamysz pytany, czy rząd powinien utworzyć fundusz klęskowy powiedział, że taki fundusz powinien powstać. Lider PSL zaznaczył, że "w 2010 roku, będąc w opozycji, PiS zapowiadał, że jak dojdzie do władzy, to utworzy fundusz klęskowy". "Do tej pory tego funduszu nie ma" - dodał.  

W jego ocenie reakcja rządzących w kwestii zniszczeń po nawałnicach na Pomorzu była spóźniona, a "państwo zarządzane centralnie poniosło totalną klęskę". Lider PSL ocenił, że "im więcej kompetencji byłoby w samorządach, im więcej byłoby samodzielności w podejmowaniu decyzji przez wiele osób mianowanych na różne stanowiska, tym ta reakcja byłaby dużo szybsza".  

Na pytanie, czy powinna powstać specustawa dotycząca obecnej sytuacji na Pomorzu Kosiniak-Kamysz ocenił, że "nie wymaga ta sytuacja specustawy, tylko wymaga rozsądku i szybkiego działania".  

Szef PSL już w środę apelował do premier Szydło o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej na terenach zniszczonych przez nawałnice. Przekonywał, że "jest potrzeba ogłoszenia, jak najszybciej stanu klęski żywiołowej".

W wyniku nawałnic, które przeszły nad Polską w nocy z piątku na sobotę, zginęło sześć osób, a 52 zostały ranne. Ponad 20 tys. odbiorców pozostawało w środę przed południem bez energii elektrycznej na skutek zniszczeń wywołanych nawałnicami. W całym kraju wiatr uszkodził lub zerwał dachy z prawie 4 tys. budynków, z czego 2,8 tys. to budynki mieszkalne. Od 10 sierpnia strażacy interweniowali 21,3 tys. razy przy usuwaniu skutków burz.  

Premier Szydło pytana we wtorek podczas wizyty w miejscowości Czyczkowy k. Brus w woj. pomorskim, czy nie powinien być ogłoszony stan klęski żywiołowej, odpowiedziała, że taki stan ogłaszany jest na wniosek wojewody. Wyjaśniła, że wojewoda pomorski stwierdził, iż nie widzi obecnie takiej potrzeby. Jak zaznaczyła, "będzie to wymagało zastanowienia i analiz". Premier poinformowała, że będzie na ten temat rozmawiać m.in. z szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem.  

W środę wojewoda pomorski Dariusz Drelich powiedział, że nie wystąpił z wnioskiem o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, dlatego że nie widział i nie widzi ku temu przesłanek. Według niego, taki stan wprowadziłby więcej utrudnień dla mieszkańców.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy