Szefowa Nowoczesnej stawia Schetynie warunek

Kandydatura Pawła Adamowicza w wyborach na prezydenta Gdańska jest dla nas nie do zaakceptowania. Decyzja PO w tej sprawie może być miarą naszej współpracy - powiedziała szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zapewniła jednak, że porozumienie PO i N nie może rozbić się o Gdańsk.

Katarzyna Lubnauer pytana była w środę w TVN24 o to, czy Nowoczesna poprze kandydaturę Pawła Adamowicza (PO), który zapowiedział, że będzie kandydować na prezydenta Gdańska. "To kandydat, którego nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zaaprobować" - odpowiedziała. Zapowiedziała, że jeśli PO nie zrezygnuje z Adamowicza, Nowoczesna wystawi własną kandydatkę - Ewę Lieder.

Reklama

"Kibicuję Schetynie, by udało mu się powstrzymać (...) prezydenta Adamowicza" - powiedziała. Według niej PiS będzie się w kampanii samorządowej szukać wśród kandydatów opozycji polityków, którzy są w jakiś sposób skompromitowani.

Lubnauer powiedziała, że jeśli PO zdecydowałoby się wystawić innego kandydata, byłaby jeszcze możliwość prowadzenia rozmów między PO i N., a przy Adamowiczu nie ma ze strony N możliwości na "żadną rozmowę". "Myślę, że to może być pewną miarą tej naszej współpracy, co się stanie z decyzją w sprawie Gdańska" - powiedziała.

Dodała, że współpraca obu partii jest potrzebna i "największym błędem byłoby takie wzajemne testowanie się, stawianie sobie warunków, które są nie do zrealizowania".

Zaprzeczyła jednak, że porozumienie PO i Nowoczesnej może rozbić się o Gdańsk. "Nasze porozumienie dotyczy sejmików wojewódzkich. Wszystko, co jest poniżej jest kwestią dobrej woli partnerów i miejscowych struktur" - podsumowała.

Pod koniec września ub.r. przed Sądem Rejonowym w Gdańsku rozpoczął się proces Adamowicza, oskarżonego o podanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012. Według prokuratury, nie umieścił w oświadczeniach dwóch z siedmiu posiadanych mieszkań, a także nie zgadzają się dane dotyczące zgromadzonych oszczędności, wszystkie były zaniżone - najmniej o kwotę ponad 51 tys. zł, a najwięcej o ok. 320 tys. zł. Adamowicz przyznał przed sądem, że nie umieszczał w oświadczeniach wszystkich informacji o swoim majątku. Po postawieniu w 2015 r. zarzutów przez prokuraturę Adamowicz zawiesił członkostwo w PO.

Decyzję o tym, kto będzie kandydatem PO na prezydenta Gdańska, podejmie zarząd krajowy partii.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje