Szumilas: Nie ma jednoznacznych wyników, że młodszym trudniej w szkole

Nie ma jednoznacznych wyników, które wskazywałyby, że im młodsze dziecko, tym gorzej sobie radzi w szkole - tak minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas skomentowała we wtorek badania, które mogą odnosić się do obniżenia wieku szkolnego.


W radiu TOK FM Szumilas komentowała opublikowane we wtorek w "Rzeczpospolitej" wyniki badań Instytutu Badań Edukacyjnych. W badaniach tych analizowano wyniki uczniów na sprawdzianie szóstoklasisty oraz na egzaminie gimnazjalnym. Okazało się, że uczniowie urodzeni w styczniu - a więc starsi w swoim roczniku - mieli lepsze wyniki niż dzieci urodzone w kolejnych miesiącach. Takie wyniki mogą sugerować, że po obniżeniu wieku szkolnego - którego ostateczny termin to 2014 r. - dzieci, które zaczną edukację w wieku 6 lat mogą sobie potem gorzej radzić w nauce.

Reklama

Szumilas skomentowała, że powyższe badania IBE wykonywano na dzieciach, które poszły do szkoły w wieku 7 lat. Nie porównuje się więc w nich wyników uczniów, którzy poszli do szkoły w wieku 6 albo 7 lat. - Słuchajmy naukowców całościowo, nie wybiórczo. Nie da się na podstawie jednego wybiórczego badania mówić o całej populacji dzieci i tak poważnym problemie, jakim jest obniżenie wieku szkolnego - powiedziała.

Minister podkreśliła, że ten sam Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził inne badania porównawcze - wśród dzieci, które poszły do szkoły w wieku 6 i 7 lat. Z tych badań - jak powiedziała Szumilas - wynikać miało, że 6-latki, kiedy idą do szkoły razem z 7-latkimi, radzą sobie tak samo albo lepiej niż one. - Nie ma jednoznacznych wyników, które mówiłyby, że im młodsze dziecko, tym gorzej sobie radzi w szkole - zaznaczyła minister.

Szumilas powiedziała, że badania Instytutu Badań Edukacyjnych potwierdzają, że dzieci, które zaczynają edukację w wieku sześciu lat mają o wiele lepsze wyniki w matematyce, pisaniu i czytaniu niż ich koledzy, którzy pozostają w przedszkolu lub oddziale przedszkolnym.

Szefowa resortu edukacji podkreśliła, że świat idzie w kierunku obniżenia wieku szkolnego. Szumilas zaprzeczyła, że głównym celem obniżenia wieku szkolnego jest to, by obywatele szybciej trafiali na rynek pracy. - To krok dla dobra dziecka, wykorzystajmy potencjał dziecka, jego chęć nauki, rozwoju - powiedziała.

Szumilas przypomniała, że w ubiegłym roku do szkoły poszło 17 proc. 6-latków, a więc 66 tys. dzieci, a od 2009 r. wcześniej do pierwszej klasy poszły 184 tys. dzieci. Szumilas szacuje, że w tym roku wcześniej do szkoły pójdzie ok. 30 proc. - Bardzo zależy mi na tym, by rodzice uzyskali rzetelne informacje o tym, co dla ich dziecka znaczy rozpoczęcie edukacji w wieku 6 czy 7 lat. Mamy szeroko zakrojoną kampanię informacyjną - powiedziała.

Pytana, czy jest szansa, by przesunąć ostateczny termin obniżenia wieku szkolnego, Szumilas zaprzeczyła. - Rok 2014 jest ostatecznym terminem obniżenia wieku szkolnego (...). Chodzi o to, by przerwać okres przejściowy i żeby dać szansę młodszym dzieciom na lepszą edukację, szczególnie dzieciom z rodzin defaworyzowanych - powiedziała. Zaznaczyła, że dzieciom z takich trudniejszych rodzin trzeba jak najszybciej umożliwić edukację. - Trzeba dać szansę na to, by braki wnikające z niedoskonałości w rodzinie można było nadrobić w systemie edukacji - powiedziała.

FORUM: Czy sześciolatki powinny pójść do szkoły?

Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Szumilas | sześciolatki | Sejm RP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy