Szydło, Macierewicz, Duda. Wypadki i kolizje z udziałem polskich VIP-ów

Wczorajszy wypadek z udziałem kolumny rządowej, którą podróżowała premier Szydło, to kolejny z udziałem polskich VIP-ów, jaki miał miejsce w ostatnim czasie. Przypomnijmy:

Marzec 2016 - incydent na A4 z udziałem limuzyny, którą jechał prezydent Andrzej Duda

Reklama

W piątek 4 marca w czasie przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4 na terenie woj. opolskiego (między węzłami Opole Zachód i Brzeg w okolicach Lewina Brzeskiego) - w jednym z pojazdów uszkodzeniu uległa opona. Prezydentowi, ani żadnej z towarzyszących mu osób nic się nie stało. Samochód wpadł w poślizg i wpadł do rowu - relacjonował "na gorąco" po zdarzeniu Andrzej Duda. Utrudnienia na autostradzie trwały do niedzieli - służby zabezpieczały i badały miejsce wypadku. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Kontrolę wewnętrzną rozpoczęło także BOR oraz MSWiA - resort, któremu podlega Biuro Ochrony Rządu.

Na początku stycznia 2017 r. prokuratura z Opola zamówiła uzupełniającą opinię biegłych w sprawie zniszczenia opony prezydenckiej limuzyny. Zdaniem śledczych poprzednia opinia jest niespójna z zebranymi dowodami.

Samochód, którym jechał prezydent to BMW serii 7 High Security.

Listopad 2016 - kolizja kolumny z premier Szydło w Izraelu

Podczas wizyty szefowej polskiego rządu w Izraelu doszło do kolizji kilku pojazdów z kolumny jadącej z premier Beatą Szydło z lotniska w Tel-Awiwie do Jerozolimy.

Samochód wiozący premier, który był na czele kolumny, nie uczestniczył w wypadku. Zderzyło się kilka bus-ów, w których jechali członkowie delegacji. Jak informował BOR, "samochodem, który spowodował zdarzenie, kierował kierowca izraelskiej ochrony", a "zdarzenie nie dotyczyło samochodu osoby ochranianej". Lekko ranni zostali wówczas jeden z funkcjonariuszy BOR i pracownica Kancelarii Premiera.

Wśród członków polskiej delegacji był też minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, ale pojazd, którym jechał, nie brał udziału w kolizji.

Zobacz więcej

Styczeń 2016 - karambol z udziałem limuzyny Antoniego Macierewicza

W środę 25 stycznia wieczorem na drodze krajowej nr 10 w Lubiczu Dolnym k. Torunia doszło do wypadku z udziałem samochodu, w którym jechał szef MON, Antoni Macierewicz. W kolizji uczestniczyło 8 pojazdów, w tym dwa z kolumny Żandarmerii Wojskowej.

Macierewicz, który wracał z sympozjum "Oblicza dumy Polaków", zorganizowanego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, nie ucierpiał. Przesiadł się do innego samochodu i wrócił do Warszawy, gdzie jeszcze tego samego dnia wieczorem wziął udział w gali przyznania prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu nagrody Człowiek Wolności tygodnika "wSieci".

Według relacji świadków, rządowe samochody "jechały tak szybko, że nie były w stanie się zatrzymać na światłach".

Sprawę bada Żandarmeria Wojskowa pod nadzorem wydziału ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Sam Macierewicz zapewnia, że choć przyczyna wypadku jest badana, to na pewno nie został on spowodowany przez kierowcę jego auta.

Luty 2016 - wypadek z udziałem limuzyny premier Szydło

Serię ostatnich drogowych incydentów z udziałem VIP-ów z polskiego rządu zamyka wczorajszy wypadek prezes KPRM.

Wczoraj wieczorem około godz. 19:00 - podczas podróży premier Beaty Szydło do domu w Brzeszczach - doszło do wypadku samochodowej kolumny rządowej szefowej rządu. Premier, kierowca samochodu, którym jechała oraz oficer BOR trafili do szpitala w Oświęcimiu. Następnie Beata Szydło została przetransportowana do Warszawy. Jak podaje rzecznik rządu, stan jej zdrowia jest stabilny.

Co się stało i w jakich okolicznościach? Sprawdź tutaj

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje