"Szykuję się na bardzo dużo pieniędzy"

Lech Wałęsa grozi procesem autorom dokumentalnego filmu "TW Bolek", pokazanego wczoraj w publicznej telewizji oraz autorom książki "SB a Lech Wałęsa".

- Szykuję się na bardzo dużo pieniędzy - powiedział były prezydent, zapowiadając, że będzie domagał się gigantycznego odszkodowania.

Reklama

"Bolek", "Zadra" i prezydent?

Główną część filmu stanowi opowieść Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, autorów książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" o przygotowaniach do jej powstania. Historycy IPN-u wspominają obszerną kwerendę, która poprzedziła napisanie książki, co ich zdaniem jest rękojmią prawdziwości jej głównej tezy mówiącej, że Lecha Wałęsa w latach 1970-76 był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek". Tezę tę potwierdzają w filmie także kolega Lecha Wałęsy ze Stoczni Gdańskiej Józef Szyler oraz funkcjonariusz SB, współprowadzący teczkę "Bolka", Janusz Stachowiak.

Były prezydent Lech Wałęsa domagał się, by TVP nie emitowała filmu; w przeciwnym razie zagroził jej procesem, w którym będzie domagać się 20 mln zł. Spróbujemy ustawić to tak, by zapłacili personalnie ci ludzie, którzy posługują się paszkwilami, by spłacali do końca życia:

Jak poinformowało wczoraj Biuro Prasowe Fundacji "Instytut Lecha Wałęsy", w najbliższych dniach zostanie złożony też pozew sądowy przeciwko Januszowi Kurtyce, prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej, wydawcy książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", która w poniedziałek ukaże się w księgarniach.

Dowiedz się więcej na temat: Bolek | prezydent | "Wałęsa" | 'Wałęsa' | Lech Wałęsa | książki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje