TK: Przepisy pozwalające na reformę sądów - konstytucyjne

Podstawa prawna rozporządzenia, na mocy którego minister sprawiedliwości Jarosław Gowin dokonał reorganizacji sądów, jest zgodna z konstytucją - orzekł w środę Trybunał Konstytucyjny. Wyrok był niejednogłośny, czterech z 15 sędziów złożyło zdania odrębne.

Skargi na przepis Prawa o ustroju sądów powszechnych, który był podstawą ministerialnego rozporządzenia złożyła grupa posłów (głównie z PSL) i Krajowa Rada Sądownictwa. Na mocy tego rozporządzenia ministra Jarosława Gowina 79 najmniejszych sądów rejonowych zostało zniesionych i stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Głównym celem zmian - jak wskazywał resort - jest doprowadzenie do bardziej zrównoważonego obciążenia sędziów pracą.

Reklama

W Trybunale KRS i grupa posłów była za orzeczeniem, że przepisy ustawy naruszają konstytucję, marszałek Sejmu, Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości uznali, że są one konstytucyjne. Wszyscy zgadzali się co do tego, że nawet gdyby Trybunał uznał niekonstytucyjność przepisów nie oznaczałoby to, że wraca siatka sądów sprzed reformy ministra Gowina.

Tworzenie i znoszenie sądów to nie określanie ich ustroju

Tworzenie i znoszenie sądów nie jest równoznaczne z określeniem lub zmianą ich ustroju - wskazał Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu orzeczenia w sprawie przepisów, na mocy których od początku roku dokonano reorganizacji sądów rejonowych.

- Na poziomie ustawy muszą być określone podstawowe elementy ustroju i właściwości sądów, nie wyklucza to jednak odesłania przez ustawodawcę spraw szczegółowych do regulacji w drodze rozporządzenia - powiedział w uzasadnieniu orzeczenia TK sędzia Marek Kotlinowski. Dodał, że określanie siedzib poszczególnych sądów nie jest zastrzeżone wyłącznie do regulacji ustawowej. TK zaznaczył, że rozwiązanie przewidujące dokonywanie takich zmian ustawowo mogłoby - w określonych wypadkach - negatywnie wpłynąć na prawo obywateli do sądu. - Ustawodawca nie ma bowiem możliwości tak szybkiej reakcji na zachodzące zmiany, jaką ma organ wykonawczy - zaznaczył sędzia Kotlinowski.

Za niezgodne z ustawa zasadniczą TK uznał natomiast przepis Prawa o ustroju sądów wojskowych upoważniający szefa MON w porozumieniu z ministrem sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia w drodze rozporządzenia sądów wojskowych, gdyż upoważnienie to nie określa wytycznych dotyczących treści aktu wykonawczego. Przepis ten utraci moc obowiązującą po roku od ogłoszenia orzeczenia TK.

Cztery zdania odrębne w TK: Zaskarżone przepisy niekonstytucyjne

Przepisy, które pozwoliły ministrowi sprawiedliwości zreorganizować sądy rozporządzeniem, są niekonstytucyjne - uznało w zdaniach odrębnych do wyroku Trybunału Konstytucyjnego czworo sędziów TK: Wojciech Hermeliński, Teresa Liszcz, Andrzej Wróbel i Marek Zubik.

Według sędziego Hermelińskiego to parlament powinien mieć uprawnienie do tworzenia i znoszenia sądów - tym bardziej, że sądy i trybunały mają władzę odrębną od innych władz. - W rzeczywistości rozporządzenie reguluje tu kwestie, które stanowią ustrój sądów. Liczba sądów oraz ich siedziby to fragment ustroju. Mniejsza liczba sądów to spłaszczenie struktury sądownictwa, a większa - jej wysmuklenie. Kompetencje ministra znacznie wykroczyły poza konstytucyjne ramy. To rozporządzenie to przejaw coraz szerszego wkraczania władzy wykonawczej w sądowniczą, co powoduje niebezpieczne zatarcie granic między władzami, bez konstytucyjnego uzasadnienia - uznał. Sędzia Teresa Liszcz w swoim zdaniu odrębnym podkreśliła, że "ustrój sądów to nie tylko ich struktura i kategorie oraz organizacja wewnętrzna i relacje instancyjne". - Kryteria z ustawy są na tyle ogólne, że pozwalają ministrowi kierować się własną oceną. A z tego wniosek, że minister w rozporządzeniu może regulować sprawy, które także składają się na sprawy ustrojowe - mówiła. Liszcz zaznaczyła jednocześnie, że nie wie, czy likwidacja 79 sądów i wcielenie ich do innych sądów jako wydziały zamiejscowe, było dobrą decyzją. - Być może minister dobrze zrobił - mówiła, podkreślając, że chodzi o co innego: władza, jaką ma minister względem sądów, jest zbyt duża.

Według sędziego Wróbla ustrój sądów to realnie istniejąca ich struktura, ale także ich powoływanie i odwoływanie oraz sam status sędziego. - Nawet zniesienie jednego małego sądu powoduje zmianę w strukturę sądownictwa i przekształcenia realizacji prawa do sądu oraz w statusie prawnym sędziego - co opisuje konstytucja. Nie budzi dla mnie najmniejszej wątpliwości, że tworzenie i znoszenie sądów nie należy też do administracyjnego nadzoru ministra sprawiedliwości nad działalnością sądów - mówił. Sędzia Zubik uznał, że ustawowe uprawnienie ministra sprawiedliwości do regulowania rozporządzeniem liczby sądów wkracza w trójpodział władzy. - Separacja władzy sądowniczej jest wyraźnie zaznaczona w konstytucji - mówił, uzasadniając swe zdanie odrębne. Przywołał w tym kontekście wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Porównując ustrój sądów powszechnych z sądownictwem administracyjnym (ma odrębną ustawę), Zubik zauważył, że sądy administracyjne tworzy nie minister rozporządzeniem, a prezydent RP (przy kontrasygnacie premiera), ale nie na podstawie własnego uznania, a tylko na wniosek prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. - Sądownictwo administracyjne to dobry przykład wyważenia uprawnień prawotwórczych i organizacyjnych. (...) To daje wyższy standard ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów - ocenił.

We wtorek premier Donald Tusk - pytany o tę sprawę - powiedział, że wyrok TK kwestionujący reorganizację sądów nie będzie powodem do dymisji ministra Jarosława Gowina, bo on go w tej reformie wspierał. Zarazem premier przyznał, że taki wyrok byłby "poważnym kłopotem" dla ministra, którego "reformatorski rozmach doznałby z całą pewnością uszczerbku".

Dowiedz się więcej na temat: reforma | Trybunał Konstytucyjny | Jarosław Gowin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje