"To naturalny kierunek. Po prostu idzie się do szpitala"

Filip Nowak, dyrektor mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, odnosząc się do kryzysu na linii resort zdrowia - lekarze, powiedział, że sytuacja na Mazowszu ogólnie nie jest zła. Pacjentom, którzy nie mogą się dostać do swojego lekarza rodzinnego, zalecono, by korzystali między innymi z SOR-ów. Nowak zaznaczył, że wizyta w szpitalu to "naturalny kierunek" dla pacjentów, którzy potrzebują pomocy.

Wynagrodzenia w służbie zdrowia. Ile zarabiają lekarze, a ile pielęgniarki? Czytaj w serwisie BIZNES

Reklama

- Sytuacja nie jest zła. W miejscach, w których pacjenci mogą się natknąć na pewne uniedogodnienia, zapewniliśmy dodatkowe wsparcie - mówił podczas konferencji Filip Nowak.

Na Mazowszu opieką lekarza POZ objętych jest 86 proc. mieszkańców. Otwarta jest większość przychodni, w tym wszystkie w Warszawie.

- Mamy pięć powiatów, w których to zabezpieczenie jest nieco słabsze. Oczywiście wszędzie tam zapewniliśmy dostępy alternatywne - dodał.

Komentując sugestię, by pacjenci, którzy nie mogą dostać się do swojego lekarza, korzystali z SOR-ów i izb przyjęć, powiedział, że to "naturalny kierunek". Ocenił, że pacjent, który potrzebuje pomocy, powinien się po prostu zgłosić do szpitala.

W związku ze sporem na linii ministerstwo zdrowia - lekarze nawet co czwarta przychodnia może być dziś zamknięta.

NFZ do północy przyjmował od lekarzy podpisane umowy na nowy rok. Jedynie w czterech województwach (Zachodniopomorskie, Wielkopolskie, Kujawsko-Pomorskie, Świętokrzyskie) taką decyzję podjęli wszyscy lekarze.

Małopolskie

W Małopolsce 29 przychodni nie podpisało umów na 2015 rok z Narodowym Funduszem Zdrowia. Są to przychodnie zrzeszone w Porozumieniu Zielonogórskim. Zamknięte zostaną POZ-y między innymi w powiatach limanowskim, suskim i nowotarskim. Oznacza, to że 164 tysiące pacjentów nie może udać się do swojego lekarza rodzinnego.

Opolskie

W województwie opolskim nie odnotowano większych problemów w dostępie do lekarzy na szpitalnych oddziałach ratunkowych czy izbach przyjęć - wynika z informacji NFZ. W regionie umów dotyczących POZ nie podpisało 114 ze 183 placówek.

Dyrektor gabinetu wojewody opolskiego Szymon Ogłaza powiedział PAP w piątek rano, że do godz. 9:30 do służb wojewody opolskiego nie dotarły informacje o problemach pacjentów z uzyskaniem świadczeń lekarskich w zastępstwie za niedziałające przychodnie POZ. "Niewątpliwie takie problemy jednak są, bo spora część tych pacjentów, którzy dotychczas mieli POZ, obecnie nie ma się gdzie zwrócić" - zastrzegł Ogłaza.

Ogłaza dodał, że od rana w piątek służby wojewody zbierają informacje, ile POZ-ów w woj. opolskim faktycznie nie działa, a które - mimo braku podpisanych umów - przyjmują jednak pacjentów. Służby wojewody zbierają też informacje, czy w którychś z przyjmujących placówek notowano w piątek rano zwiększoną liczbę pacjentów.

"Póki co takich sygnałów nie mieliśmy" - zaznaczył Ogłaza.

Podkarpackie

Na Podkarpaciu ponad połowa świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej nadal nie podpisała umów z Narodowym Funduszem Zdrowia na 2015 r.

Aktualnie w regionie spośród 342 podmiotów zapewniających opiekę lekarzy rodzinnych na podpisanie kontraktów zdecydowało się 155.

Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie mieleckim. W liczącym 136 tys. mieszkańców powiecie umowę z NFZ podpisał jeden świadczeniodawca.

"W Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego został przedłużony dyżur świąteczny. W piątek pacjentów przyjmują trzy gabinety lekarskie. Przed południem z pomocy chciało skorzystało kilkanaście osób" - powiedziała rzeczniczka placówki Aneta Dyka-Urbańska.

Z kolei w miejscowym szpitalu działają dwa gabinety lekarskie; pediatryczny i internistyczny. "Gabinety szpitala i pogotowia są w jednym budynku i mają wspólną rejestracje" - powiedział dyrektor mieleckiego szpitala Leszek Kołacz.

Warmińsko-mazurskie

Jak poinformowała rzeczniczka warmińsko-mazurskiego NFZ Magdalena Mil, dotychczas aneksy do umów podpisało 151 z 280 świadczeniodawców w regionie. Oznacza to, że umów na 2015 r. nie przedłużyli lekarze rodzinni z 46 proc. przychodni POZ.

Mil zapewniła, że na Warmii i Mazurach nie ma powiatu pozbawionego dostępu do lekarzy pierwszego kontaktu, bo w każdym z nich jest co najmniej jedna poradnia, która podpisała umowę. Szczegółową mapę województwa z tymi danymi NFZ przedstawi na konferencji prasowej przed południem.

Według rzeczniczki NFZ liczba placówek POZ z umowami może się jeszcze zwiększyć, bo - jak mówiła - być może część lekarzy wysłała deklaracje 31 grudnia pocztą, która w Nowy Rok nie pracowała i dostarczy je do NFZ w piątek. "Wszystkich świadczeniodawców, którzy zdecydują się podpisać umowy nadal zapraszamy do naszego oddziału" - dodała.

Umów nie podpisały placówki należące do Porozumienia Zielonogórskiego i Kolegium Lekarzy Rodzinnych, które nie godzą się na warunki proponowane przez Ministerstwo Zdrowia. Takie poradnie mają być w piątek zamknięte.

Podlaskie

Nieco ponad połowa gabinetów lekarzy rodzinnych czynna jest od piątku rano w Podlaskiem - poinformował rzecznik NFZ w Białymstoku Adam Dębski. 505 tys, pacjentów ma zapewnioną opiekę u swoich lekarzy, 594 tys. nie ma tej opieki.

Łódzkie

W Piotrkowie Trybunalskim nieczynnych jest 11 gabinetów POZ. Pacjenci mogą skorzystać z pomocy w siedmiu otwartych poradniach POZ, m.in. w powiatowych ZOZ-ach lub w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR) w szpitalu im. Kopernika.

Ordynator piotrkowskiego SOR Aneta Baranowska podkreśliła, że szpital liczy się z koniecznością przyjęcia dodatkowych pacjentów.

"Pierwsi chorzy z POZ zjawili się u nas tuż przed godz. 8. Na razie jest ich niewielu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w Piotrkowie będzie dużo zamkniętych poradni, zapewniliśmy więc dodatkowy personel. Od godz. 18 w szpitalu działać będzie nocna pomoc lekarska" - dodała.

W powiatach, gdzie pacjenci zastaną zamknięte drzwi swoich poradni POZ, m.in. w Wieluniu, Tomaszowie Mazowieckim czy Łowiczu, na ich przyjęcie przygotowane będą szpitalne izby przyjęć i SOR-y. Rzeczniczka łódzkiego NFZ zaznaczyła jednak, że z ich usług w zakresie POZ powinni korzystać jedynie pacjenci zapisani do tych gabinetów, które będą zamknięte od 2 stycznia.

"Łódzki NFZ podpisał umowy z 84 proc. gabinetów POZ w regionie. Pozwoli to na zapewnienie opieki dla 86 proc. pacjentów" - poinformowała rzeczniczka Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Anna Leder.

Informacje o czynnych i zamkniętych gabinetach oraz miejscach, w których można skorzystać z pomocy lekarskiej mieszkańczy regionu mogą znależć na aktualizowanej na bieżąco liście zamieszczonej na stronie www.nfz-lodz.pl. Wynika z niej, że w piątek zamknięte będą 72 gabinety podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w Łódzkiem.

Najmniej problemów z uzyskaniem pomocy napotkają mieszkańcy Łodzi, w której czynnych jest ponad 100 poradni POZ, a zamkniętych będzie jedynie 12. Według NFZ, w 11 z 24 powiatów województwa, podpisano 100 proc. umów z POZ.

Dolnośląskie

Jak powiedziała dyrektor Dolnośląskiego Oddziału NFZ Wioletta Niemiec, umów z NFZ nie podpisały 174 placówki POZ z 496 w regionie. "Nasi urzędnicy sprawdzali, czy jednak ci lekarze, którzy nie podpisali umów zdecydują się na otwarcie swoich gabinetów. Na razie nie mamy sygnałów, by tak się stało" - powiedziała dyrektor.

Według danych dolnośląskiego NFZ z usług placówek, które podpisały umowy może skorzystać 77 proc. mieszkańców województwa. W 11 z 30 powiatów w regionie opieką w placówkach POZ może być objętych 100 proc. ich mieszkańców. Najgorsza sytuacja jest w powiatach kamiennogórskim, dzierżoniowskim oraz ząbkowickim. W tym ostatnim jedynie dwie placówki POZ podpisały kontrakty z NFZ. Z ich usług może skorzystać zaledwie 2 proc. mieszkańców powiatu ząbkowickiego.

W powiecie ząbkowickim pacjenci nieczynnych placówek POZ mogą skorzystać z pomocy SOR-u w szpitalu w Ząbkowicach Śląskich, Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Strzelińskie Centrum Medyczne w ramach nocnej pomocy lekarskiej, Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kłodzku oraz pogotowia ratunkowego. "Od poniedziałku zostanie otwarte w Ziębicach dodatkowe ambulatorium" - dodała dyrektor.

Również w powiatach dzierżoniowskim i kamiennogórskim NFZ podpisał dodatkowe umowy ze szpitalami, izbami przyjęć i pogotowiem ratunkowym.

Ministerstwo zdrowia kontra lekarze. Kto ma rację w tym sporze? Dołącz do dyskusji

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje