"To przyznanie się rządu do klęski". PO: PiS ma fobie

PiS sprzeciwia się rządowemu projektowi ustawy ws. współpracy Polski ze służbami innych państw. Jak ocenia, to przyznanie się rządu do klęski polityki bezpieczeństwa i zagrożenie dla suwerenności. Argumenty PiS są niezrozumiałe i nieuczciwe, świadczą o fobiach - odpowiada PO.

Poseł PiS Jarosław Zieliński ocenił podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie, że wejście w życie projektowanej ustawy może być groźne dla suwerenności państwa. 

Reklama

- Istota tej ustawy sprowadza się do tego, że komendanci policji, PSP, SG, a także minister spraw wewnętrznych i Rada Ministrów będą mogli zapraszać z kraju strefy Schengen i nie tylko obcych funkcjonariuszy wtedy, kiedy polskie władze nie będą sobie radzić z bezpieczeństwem wewnątrz kraju i działaniami ratowniczymi - powiedział Zieliński, który jest wiceszefem sejmowej komisji spraw wewnętrznych.

"To budzi nasz zdecydowany sprzeciw"

Według niego projekt mówi przede wszystkim o możliwości patrolowania ulic przez "obce siły" i "najemne posiłki", np. podczas manifestacji politycznych, czy imprez sportowych, a dopiero na końcu, "dla przykrycia głównego celu", mówi o działalności ratunkowej.

- Państwo, które przyznaje się do tego, że mając stutysięczną policję i różne służby, nie jest w stanie poradzić sobie z meczami, czy manifestacjami, może bojąc się tego, że będą one antyrządowe, to jest coś niebywałego. To budzi nasz zdecydowany sprzeciw. (...) Ta ustawa nie tylko podważa polską suwerenność, ale stwarza zagrożenie, że na polskich ulicach będziemy mieli niemieckie patrole - mówił Zieliński.

Z kolei Jacek Sasin (PiS) przekonywał, że podczas sejmowych prac rząd i Platforma stara się wmówić opinii publicznej, że projekt dot. przede wszystkim akcji ratunkowych. Dodał, że przy tym politycy PO "dziwnie nie zauważają" przepisów dot. wspólnych działań służb porządkowych. - Traktujemy tę ustawę nie tylko jako niebezpieczną z punktu widzenia wolności obywatelskiej, naszej suwerenności i władztwa na terytorium naszego kraju, ale traktujemy także, jako przyznanie się rządu do całkowitej klęski w zakresie polityki bezpieczeństwa - powiedział Sasin.

- To jest coś, co każe nam zadać pytanie o to, w jakiej kondycji jest państwo polskie pod rządami Donalda Tuska. Jeśli potrzebne są tak nadzwyczajne środki, to być może ten rząd powinien podać się do dymisji - zaznaczył Sasin.

Szybka odpowiedź PO

Do konferencji PiS odnieśli się w czwartek posłowie PO z sejmowej komisji spraw wewnętrznych: jej szef Marek Wójcik oraz wiceszef Piotr Van der Coghen. Jak ocenili, "atak PiS" na projekt tej ustawy jest "niezrozumiały i nieuczciwy", świadczy - ich zdaniem - o "europejskich fobiach" PiS, które "zagrażają bezpieczeństwu Polaków".

Przypomnieli, że ustawa dostosowuje polskie prawo do przepisów UE; ponadto porządkuje zasady współpracy polskich służb z odpowiednikami z innych państw UE, która ma miejsce od dawna. Według Wójcika służby te były obecne m.in. podczas Euro 2012; zabezpieczają też co roku Przystanek Woodstock

- Jesteśmy otwarci na Europę i cały świat - przyjeżdża do nas coraz więcej obcokrajowców, przyjeżdża swobodnie, bo jest strefa Schengen. Robimy coraz więcej imprez dużych, międzynarodowych: sportowych, koncertów, w związku z tym tam, gdzie są ludzie, tam są też różne zdarzenia: nieszczęśliwe, niestety także z ludźmi, którzy chcą się dobrze bawić, przyjeżdża też przestępczość - mówił Van der Coghen na konferencji prasowej.

Stąd - dodał - konieczna jest współpraca ze służbami: porządkowymi i ratowniczymi innych państw. - Udział innych jednostek na terenie naszego kraju musi być uporządkowany. Dlaczego ta ustawa jest dobra? Bo ona wskazuje na osoby politycznie odpowiedzialne za to, że jakieś służby inne wjeżdżają na teren naszego kraju. Jest dobra, ponieważ porządkuje wszystkie wzajemne relacje służb ratunkowych i porządkowych Polski oraz innych, które będziemy chcieli u siebie gościć jako wsparcie - zaznaczył wiceszef komisji spraw wewnętrznych.

Za projektem PO, PSL i SLD

Głosowanie nad projektem ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub działaniach ratowniczych na terytorium Polski odbędzie się najprawdopodobniej w piątek. Projekt, przygotowany przez MSW, w założeniu ma usprawnić współpracę m.in. podczas katastrof czy klęsk żywiołowych, do tej pory regulowaną umowami dwustronnymi (Polska ma podpisane takie umowy m.in. ze wszystkimi sąsiadami z wyjątkiem Białorusi).

Za projektem, oprócz PO, opowiadają się PSL i SLD. Stanowiska wobec projektu nie zajęły jeszcze kluby TR i SP. Według MSW projekt ma ułatwić funkcjonariuszom lub pracownikom państw członkowskich UE udział we wspólnych operacjach na terytorium Polski, m.in. w zakresie zapobiegania przestępczości, współdziałania podczas katastrof czy klęsk żywiołowych. Uregulowanie tych kwestii w ustawie MSW motywuje potrzebą ujednolicenia przepisów i przyspieszenia działań ratowniczych i porządkowych.

Zgodnie z projektem ustawy podczas pobytu w Polsce zagraniczni funkcjonariusze i pracownicy będą podlegać ochronie prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy policji. W myśl projektu użycie służbowej broni palnej, środków przymusu bezpośredniego oraz materiałów pirotechnicznych (za zgodą dowodzącego operacją) będzie obwarowane stosowaniem odpowiednich przepisów ustawy o policji.

Dowiedz się więcej na temat: Prawo i Sprawiedliwość | Jarosław Kaczyński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje