​Tomasz Siemoniak: Rozważam kandydowanie na szefa PO

- W sytuacji, kiedy Ewa Kopacz zrezygnowała ze startu w wyborach przewodniczącego PO, bardzo poważnie rozważam swój start - oświadczył ustępujący szef MON, wicepremier Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem decyzja Kopacz "powinna budzić najwyższe uznanie".

Kopacz poinformowała podczas piątkowego posiedzenia Rady Krajowej Platformy, że nie będzie ubiegała się o funkcję przewodniczącej swej partii. Wybory nowego szefa PO mają odbyć się na przełomie grudnia i stycznia. 

Reklama

- Mamy nową sytuację - Rada Krajowa Platformy zdecydowała o tym, że rozpoczynamy wybory przewodniczącego partii. Ja w tej sytuacji, gdy przewodnicząca Ewa Kopacz zdecydowała, że nie będzie się ubiegała o tę funkcję, bardzo poważnie rozważam to i na pewno w ciągu najbliższego czasu podejmę w tej kwestii decyzję - powiedział Siemoniak dziennikarzom po zakończeniu obrad Rady Krajowej PO. 

Dodał, że w najbliższym czasie ma zamiar rozmawiać o swym ewentualnym starcie z kolegami z Platformy.  

Pytany o ocenę piątkowej decyzji Kopacz, szef MON podkreślił, że wykazała się ona "ogromną odpowiedzialnością, klasą". - Postanowiła, że ważniejsze są losy Platformy i jej rola niż jej osobista pozycja. Wydaje mi się, że takie działanie powinno budzić najwyższe uznanie - dodał Siemoniak. 

- Mało kto w naszej polityce potrafi wykazać się taką klasą - uważa polityk.  

Szef MON powiedział też, że decyzja o rezygnacji z ubiegania się o przywództwo w PO była "osobistą decyzją" Ewy Kopacz. - Rozważyła na pewno wszystkie ewentualności, wcześniej była zdecydowana kandydować, ale uznała, że w tym momencie ważniejsza jest przyszłość i jedność Platformy niż jej własne ambicje - ocenił Siemoniak. 

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Siemoniak | Ewa Kopacz | Platforma Obywatelska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje