Tragiczna walka 45-latki o prawo do eutanazji

Chora na stwardnienie rozsiane 45-letnia Debbie Purdy uzyskała w środę zgodę angielskiego sądu wyższej instancji (High Court) na wniesienie sprawy przeciwko urzędowi prokuratorskiemu Anglii i Walii, który odmówił jej wykładni prawnej w sprawie pomocy w eutanazji.

Mieszkająca w Bradford kobieta chciała, by szef urzędu prokuratorskiego zadeklarował, czy jej mąż Omar Puente będzie aresztowany po powrocie do Anglii, jeśli uprzednio pojedzie z nią do Szwajcarii lub Belgii i motywowany współczuciem dopomoże jej w poddaniu się eutanazji - co w tych krajach nie jest karalne.

Reklama

Purdy, która w rezultacie zdiagnozowanej w 1995 roku choroby nie może poruszać się o własnych siłach i ma częściowo sparaliżowaną górną połowę ciała, chce, by mąż był przy niej w chwili śmierci.

Prokurator Ken Macdonald odmówił żądanego przez nią rozstrzygnięcia, wskazując, iż nie istnieje wykładnia prawa w sprawie wspomaganego samobójstwa i nie da się z góry zagwarantować jej mężowi, że nie będzie ścigany.

Sędzia David Latham uznał, że sprawa kwalifikuje się do postępowania merytorycznego przed sądem w pełnym składzie. Zastrzegł zarazem, iż nie chce stwarzać Purdy żadnych nadziei, ponieważ końcowe orzeczenie może nie być po jej myśli.

Oznacza to, że bez względu na wynik przyszłej rozprawy, sąd (którego orzeczenia stanowią w Anglii prawo) dokona przeglądu obowiązujących przepisów odnoszących się do eutanazji.

Pomaganie w samobójstwie lub namawianie do niego jest w prawie angielskim zbrodnią, zagrożoną karą do 14 lat więzienia. Ostatnią próbę zalegalizowania wspomaganego samobójstwa podjęto w Wielkiej Brytanii w 2006 roku, ale Izba Lordów udaremniła ją stosunkiem głosów 148 do 100.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy