Tusk o żądaniach Solidarności: Ultimatum i dyktat są dobre na wojnę

Ultimatum i dyktat są dobre na wojnę, a nie na demokrację i poważną rozmowę o tym, co w Polsce możliwe - tak premier Donald Tusk ocenił w środę żądania Solidarności, by rząd przedstawił do 17 kwietnia harmonogram rozmów ze związkowcami.

"Negocjacje to znaczy: ja słucham jednej strony, ta strona słucha mnie, wymieniamy się poglądami i ustalamy - co możliwe - wspólnie, a co nie. Na tego typu rozmowy zawsze jestem otwarty. (...) Natomiast ultimatum, dyktat: wszystko albo nic to są sformułowania dobre na wojnę, a nie na demokrację i poważną rozmowę o tym, co w Polsce jest możliwe, a co nie" - powiedział Tusk w środę.

Reklama

Premier podkreślił, że negocjacje, które miałyby polegać na tym, że albo zostanie przyjęty pakiet postulatów związkowych, albo będzie strajk generalny, nie są tak naprawdę zaproszeniem do poważnej rozmowy.

"Proszę jeszcze chwilę czasu dla pana Piotra Dudy, żeby nabrał trochę dystansu do pomysłów na akcje strajkowe, czy manifestacje, zastanowił się co możliwe, co nie, a ja zawsze będę do dyspozycji, jeśli chodzi o rozmowę" - powiedział Tusk.

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda we wtorek w związku ze strajkiem generalnym na Śląsku powiedział, że oczekuje od rządu przygotowania do 17 kwietnia harmonogramu rozmów nt. postulatów związkowych. Zagroził, że jeśli tak się nie stanie, to związek rozpocznie przygotowania do referendum w zakładach pracy dotyczącego akcji protestacyjnej, do strajku generalnego w Polsce włącznie.

"Nie wiadomo, czy to będzie strajk, czy duża demonstracja w Warszawie, czy akcje lokalne. Dziś wszystkiego zdradzić nie mogę. Jedno jest pewne: skończyła się sielanka dla rządu Donalda Tuska" - powiedział lider Solidarności przedstawicielom mediów we wtorek.

W środę Duda przesłał do premiera pismo, w którym wyraził oczekiwanie określenia harmonogramu realizacji związkowych postulatów. Zwrócił się o przygotowanie harmonogramu postulatów sformułowanych w uchwale Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", a w szczególności "wycofania szkodliwych dla pracowników projektów nowelizacji Kodeksu pracy dotyczących uelastyczniania czasu pracy".

Lider Solidarności zaznaczył, że oczekuje na odpowiedź do 17 kwietnia. "Brak reakcji ze strony rządu na postulaty największej z central związkowych w Polsce może doprowadzić do eskalacji niezadowolenia społecznego i fali protestów w całej Polsce" - przestrzegł Duda w liście.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje