Uczestniczki Kongresu Kobiet: Nabieramy tu sił do walki

Zmieniamy tu nasze myślenie o rzeczywistości i nabieramy sił do walki o jej zmianę - mówią w drugim dniu V Kongresu Kobiet jego uczestniczki. Do Warszawy przyjechały z całej Polski i - jak podkreślają - z różnych środowisk: od lekarek, prawniczek po sołtyski.

Grupa pań z Elbląga i okolic przyjechała czterema autokarami - "to jest siła" - przekonują. Większości z nich uczestniczy w kongresie po raz piąty.

- Przede wszystkim zmieniamy tutaj sposób myślenia o tym, co dzieje się wokół nas. Walczymy o prawa, które - delikatnie mówiąc - próbuje się nam ograniczyć, choć jesteśmy takimi samymi ludźmi jak mężczyźni - mówi liderka grupy z Elbląga.

Reklama

- Ten szklany sufit, ta lepka podłoga - to jest wszędzie. Kobietom nie proponuje się awansu tak łatwo jak mężczyznom, mimo tego, że są one nieraz bardziej wykształcone, bardziej pracowite, ale są ograniczone odgórnie przez mężczyzn, którzy od wiek wieków ustawiali tę rzeczywistość - dodaje jej koleżanka.

Jak mówią, na kongres przyjechały z Elbląga przedstawicielki wszystkich grup społecznych - od lekarek, prawniczek po sołtyski. Reprezentują też różne organizacje, stowarzyszenia, np. Kongres Kobiet, Ligę Kobiet, Związek Emerytów i Rencistów czy Związek Gospodyń.

Grupa z Pyrzyc (Zachodniopomorskie) przyjechała po raz pierwszy. - Trzy miesiące temu założyłyśmy u nas Forum Kobiet i to jest nasz pierwszy, taki integracyjny wyjazd. Chciałyśmy zobaczyć, jak tu jest. I jest fantastycznie. Kobiety mogą pokazać siebie, to jakie jesteśmy - mądre, silne, fajne, dumne - podkreśla liderka grupy.

- Od tej pory nie odpuścimy już żadnego Kongresu - zapowiadają.

Panie z Pyrzyc mówią, że ważne są dla nich wszystkie postulaty Kongresu, ale lokalnie najważniejsze są miejsca pracy. - I dla kobiet i dla mężczyzn - podkreślają.

Po raz pierwszy, za namową koleżanki, która była na poprzednich Kongresach, przyjechały też dwie panie z Ostrołęki.

- Bardzo mnie interesuje poruszana tu tematyka, podoba mi się panujący klimat. Przede wszystkim mam taką cichą nadzieję, że poprzez Kongresy, poprzez działalność kobiet będzie jakiś promyk nadziei na to, żeby zmieniać nasz kraj, nasze miasta i nas samych, przede wszystkim światopoglądowo, mentalnie. Wyjść z okowów - w mojej ocenie - średniowiecza i przenieść się w XXI wiek - powiedziała uczestniczka z Ostrołęki.

- Warto też wstać z klęczek, wyprostować się i pokazać, że jesteśmy - dodała.

Sobota jest drugim i ostatnim dniem odbywającego się w Sali Kongresowej Kongresu Kobiet. Uczestnicy mogli m.in. obejrzeć film "Dzień Kobiet", wysłuchać sesji plenarnej o trudnych relacjach z bliskimi (m.in. o współuzależnieniu osób tkwiących w związkach z alkoholikami) oraz wziąć udział w warsztatach np. na temat strategicznego planowania przyszłości.

Pełne atrakcji są też kuluary. Swoje stoiska rozstawiły tam organizacje kobiece i nie tylko. Centrum Praw Kobiet przedstawia ofertę porad prawnych, Fundacja Kobiety Nauki prowadzi warsztaty medialne z autoprezentacji, podczas których uczestniczki mogą nagrać swoje wystąpienia przed kamerą, Fundacja Rodzić po Ludzku zbiera podpisy pod petycją do ministra zdrowia ws. refundowania porodów domowych.

Są też stoiska: Partii Kobiet, Stowarzyszenia Florystów czy akcji Miłość Nie Wyklucza; uczestniczki tego ostatniego wspólnie robią na drutach tęczowy szalik. Są też stoiska z modą, kosmetykami, można wziąć udział w kursie pierwszej pomocy oraz skorzystać z porad, jak profesjonalnie dobrać biustonosz.

Po południu uczestniczki czeka też ważna sesja plenarna pt. "Kongres idzie do wyborów" oraz gala wręczenia nagród Kongresu Kobiet.

Dowiedz się więcej na temat: kobieta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje