Uroczystość przed pomnikiem Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków

Szef MON Tomasz Siemoniak w czwartek, w przeddzień 70. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim, złożył kwiaty i zapalił znicz przed pomnikiem Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków na warszawskiej Woli.

Jak mówił Siemoniak, Wojsko Polskie pamięta o powstaniu w getcie i czerpie z tej tradycji.

Reklama

"Ten cmentarz-mauzoleum przypomina, że śmierć i cierpienie nie mają narodowości, że w czasie wojny nie było dwóch Warszaw - tej w obrębie getta i tej poza nim, gorszej i lepszej. Było jedno miasto, którego mieszkańcy masowo ginęli w egzekucjach, w powstaniach, w obozach, razem przeżywali gehennę, ale też bronili swojej wolności i człowieczeństwa" - powiedział Siemoniak.

W uroczystości wzięli udział kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Stanisław Ciechanowski i sekretarz generalny Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa Andrzej Kunert. Modlitwę zmówił naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Pomnik Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków został wzniesiony na zbiorowej mogile Żydów i Polaków zamordowanych przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Monument powstał staraniem władz Warszawy i Fundacji Rodziny Nissenbaumów, która zajmuje się m.in. ratowaniem zabytków kultury żydowskiej w Polsce i upamiętnianiem miejsc walki i męczeństwa Żydów.

Gideon Nissenbaum z zarządu fundacji wyraził nadzieję, że czwartkowa ceremonia sprawi, iż pomnik stanie się miejscem bardziej publicznym i bardziej znanym opinii publicznej w Polsce, dzięki czemu ofiary pogrzebane w tym miejscu nigdy nie zostaną zapomniane.

W miejscu, gdzie znajduje się pomnik, na terenie przylegającym do cmentarza żydowskiego, w czasie wojny odbywały się masowe egzekucje. W 1988 r., podczas prac budowlanych odkryto tam ludzkie szczątki. Rok później powstał pomnik. Ocenia się, że na tym terenie Niemcy rozstrzelali i pogrzebali ponad siedem tysięcy osób.

Powstanie w getcie warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943, było próbą powstrzymania ostatecznej likwidacji getta rozpoczętej przez Niemców kilka miesięcy wcześniej. Powstańcy w małych, rozproszonych grupach walczyli do 16 maja 1943 roku. Tego dnia gen. SS Juergen Stroop ogłosił koniec akcji pacyfikacyjnej i na znak zwycięstwa rozkazał wysadzić w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem.

Getto warszawskie zostało zrównane z ziemią. Według raportów Stroopa od 20 kwietnia do 16 maja 1943 r. w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce, na skutek pożarów czy zaczadzenia. 7 tys. Żydów naziści zamordowali na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa ok. 36 tys. została wysłana do innych obozów, przede wszystkim do Auschwitz i Majdanka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje