"Ustawa antyterrorystyczna utrudni życie obywatelom"

Trzeba zacząć od jasnego określenia pojęcia terroryzm - uważa Andrzej Mroczek. Zdaniem eksperta z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, w propozycjach założeń do ustawy antyterrorystycznej tego zabrakło.

W opinii Andrzeja Mroczka, ustawodawca uznał, że tylko cudzoziemiec może dokonać ataku terrorystycznego. "Zapomniał o terrorze prawicowym, lewicowym, nacjonalistycznym czy separatystycznym. Jego autorem może być obywatel Polski" - podkreśla ekspert.

Reklama

Projekt nowej ustawy przewiduje między innymi możliwość wprowadzania kontroli operacyjnej wobec cudzoziemców podejrzewanych o działalność terrorystyczną. Służby będą mogły dokonywać przeszukań i zatrzymań bez ograniczeń czasowych, 24 godziny na dobę.

Projekt zakłada też uprawnienie MSWiA do natychmiastowego wydalania cudzoziemców stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Wydalony cudzoziemiec mógłby się od tej decyzji odwołać do sądu - ale już przebywając za granicą.

Utrudnienie dla zwykłego obywatela

Ustawodawca proponuje też, aby karty do telefonów prepaidowych można było kupić jedynie po okazaniu dowodu tożsamości. Zdaniem Andrzeja Mroczka, będzie to utrudnienie dla zwykłego obywatela, a w żaden sposób nie powstrzyma terrorysty. Może on przecież kupić kartę w innym kraju, a w Polsce korzystać z roamingu.

Andrzej Mroczek chwali natomiast wskazanie wiodącej służby, odpowiedzialnej za rozpoznanie i zapobieganie czynom terrorystycznym. Odpowiedzialna za to ma być Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje