W Senacie głosowanie nad ustawą o uzgodnieniu płci

​Dziś w Senacie głosowanie nad ustawą o uzgodnieniu płci. We wtorek senatorowie dyskutowali na temat proponowanych przepisów i okazuje się, że w sprawie są podzieleni. Dla jednych ustawa cywilizuje dotychczasowe prawo, dla innych jest polem do nadużyć. Zgłoszonych zostało kilka poprawek. Dotyczą one m.in. interesów małoletnich dzieci osób ubiegających się o zmianę płci oraz jednoznacznego określenia, że ustawa dotyczy tylko osób transpłciowych.

Ustawa obejmuje osoby o innej tożsamości płciowej niż wpisana do aktu urodzenia. Dotyczy tylko procedury prawnej uzgodnienia płci, pomija kwestie medyczne. Obejmuje osoby nie będące w związku małżeńskim.
Za odrzuceniem ustawy głosować będzie senator Michał Seweryński. Według niego proponowane rozwiązania zawężają pojęcie płci i podważają konstytucyjną definicję małżeństwa mówiącą o związku kobiety i mężczyzny.
Według senatora Bogdana Pęka z nowej regulacji będą mogły korzystać nie tylko osoby transpłciowe. Jego zdaniem, jest to furtka dla par homoseksualnych do zawierania małżeństw i adoptowania dzieci.
Z argumentacją Bogdana Pęka nie zgadza się senator Józef Pinior. Mówi, że dzisiejsze przepisy dają taką możliwość i nikt ich nie nadużywa. - Mówimy o sytuacji, która jest procesem bolesnym i traumatycznym. To nie jest taka sytuacja jak wyrobienie dowodu osobistego - tłumaczył Józef Pinior.
Na zakończenie podkreślał, że Senat głosując musi udowodnić, czy jest muzeum, czy jest izbą wyższą polskiego parlamentu.
W ewentualne nadużycia nie wierzy też senator Marek Borowski. Jak mówi, konsekwencje zmiany płci są ogromne. - Wejście na tę drogę jest okupione dużymi problemami rodzinnymi, środowiskowymi, publicznymi. Nie wierzę w to, by ktoś pochopnie chciał zmieniał płeć - mówił.
W podobnym tonie wypowiada się marszałek senatu Bogdan Borusewicz. Argumentuje, że ustawa jest potrzebna. Wskazywał na konieczność wprowadzenia kilku zmian, np. w tytule. Nie wierzy w nadużycia. - Nie sądzę, by znalazła się osoba, która chciałaby dopuścić się takiego oszustwa na sobie. Po co? - mówił.
Rocznie o metrykalną zmianę płci występuje od 40 do 50 osób.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje