Warszawski sąd skazał emerytowanych generałów SB

Warszawski sąd rejonowy uznał emerytowanych gen. SB: Józefa S. i Władysława C. za winnych bezprawnych powołań do wojska opozycjonistów w stanie wojennym i skazał ich na kary po dwa lata pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny, obrońca S. zapowiedział już apelację. - To jest przełomowy wyrok ze względu na to, że sąd uznał czyn byłych generałów SB za zbrodnię przeciwko ludzkości - powiedział PAP prokurator IPN Mieczysław Góra.

Jak wskazał w czwartek sąd, czyny popełnione przez skazanych polegały na prześladowaniu poszkodowanych osób ze względów politycznych i należy je zakwalifikować jako popełnienie zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości.

Reklama

Na przełomie 1982-83 opozycjoniści powołani na ćwiczenia spędzili trzy zimowe miesiące na poligonie w Chełmnie. Spali w namiotach; dostali stare buty i mundury; zlecano im też różne - najczęściej nieprzydatne - zadania, jak np. kopanie rowów. 

Według IPN, warunki były tam surowsze od tych, w jakich trzymano internowanych.

Pion śledczy IPN prowadził postępowanie od 2008 r., wszczął je po zawiadomieniu Stowarzyszenia Osób Internowanych "Chełminiacy 1982", zrzeszającego pokrzywdzonych z obozu w Chełmnie. Część z 304 działaczy opozycji umieszczonych w tej jednostce już nie żyje. 

Proces toczył się przed stołecznym sądem rejonowym od marca 2015 r. 

Podstawowe prawa "naruszone na masową skalę"

Sędzia Robert Bełczącki dodał w uzasadnieniu orzeczenia, że te podstawowe prawa "zostały naruszone na masową skalę". "Zważywszy na motywację polityczną skierowana przeciw członkom NSZZ Solidarność ze względu na ich przynależność do tego związku (...) kwalifikacja występku oskarżonych jako zbrodni przeciw ludzkości w ocenie sądu wątpliwości nie budzi" - zaznaczył.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał S. i C. za winnych bezprawnych powołań do wojska opozycjonistów w stanie wojennym i skazał ich na kary po dwa lata pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.

"Zważywszy na wysoki stopień winy obu oskarżonych, zważywszy na masową skalę naruszeń podstawowych praw człowieka dotyczących 304 osób pokrzywdzonych, zważywszy na szczególną wagę naruszonych przepisów regulujących odbywanie służby wojskowej, zważywszy na popełnienie występku w ramach sprawowania przez oskarżonych wysokich rangą funkcji publicznych, a przez to na wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionych występków (...) oraz względy prewencji generalnej mającej spełniać funkcje odstraszania przed popełnieniem tego typu występków przez kogokolwiek w przyszłości (...) w ocenie sądu kary 2 lat pozbawienia wolności są adekwatne" - argumentował w uzasadnieniu wyroku sędzia Bełczącki. 

"Przełomowy wyrok"

"To jest przełomowy wyrok ze względu na to, że sąd uznał czyn byłych generałów SB za zbrodnię przeciwko ludzkości" - powiedział PAP prokurator IPN Mieczysław Góra, odnosząc się do orzeczenia sądu ws. Władysława C. i Józefa S. Obrońca S. zapowiedział już apelację.

Jak ocenił prok. Góra "to jest przełomowy wyrok, ponieważ większość spraw, które kończyły się, a w których wnosiliśmy o zakwalifikowanie czynu jako zbrodnia przeciwko ludzkości były przez sądy umarzane".

"Jestem bardzo wzruszony, ponieważ proces dotyczył sprawy, którą zajmowałem się 10 lat. Jestem niezmiernie wdzięczny sądowi za te sześć lat procesu i tak wnikliwą analizę zebranego materiału"- powiedział PAP prokurator IPN.

Z kolei obrońca Józefa S. mec. Jarosław Baniuk podkreślił, że nie zgadza się z orzeczeniem sądu. Zapowiedział też apelację od wyroku.

84-letni Józef S., który był obecny w czwartek w sądzie, nie chciał komentować wyroku. Wyraził nadzieję, że "nie trafi do więzienia".

Na ogłoszeniu wyroku nie był obecny 93-letni Władysław C. Jego adwokat po wyjściu z sali sądowej nie chciała komentować orzeczenia dziennikarzom. 

"Sprawiedliwość zwyciężyła"

"Sprawiedliwość zwyciężyła, wyrok sądu dot. byłych generałów SB, to realizacja naszych zobowiązań wobec zmarłych kolegów" - powiedział PAP b. opozycjonista w PRL Tadeusz Antkowiak, odnosząc się do czwartkowego orzeczenia sądu ws. emerytowanych gen. SB: Władysława C. i Józefa S.

"Wyrok sądu jest realizacją naszych zobowiązań wobec tych kolegów, którzy nie dożyli tego momentu lub stracili zdrowie przez pobyt w tym obozie" - powiedział PAP były działacz Solidarności Tadeusz Antkowiak, przewodniczący Stowarzyszenia Osób Internowanych "Chełminiacy 1982". W Wojskowym Obozie Internowania w Chełmnie był osadzony od 5 listopada 1982 r. do 2 lutego 1983 r.

"Wydaje mi się, że to jest pewien etap osiągnięcia sprawiedliwości w tym dobrym znaczeniu tego słowa. Chociaż tu muszę powiedzieć, że w czasie tego procesu spotkaliśmy się z różnymi obrazami polskiego wymiaru sprawiedliwości. Tymi najgorszymi i tymi lepszymi, które - jak mam nadzieję - będą w Polsce obowiązywały jako standardy" - dodał Antkowiak.

Zwrócił też uwagę, że proces w sprawie emerytowanych generałów SB trwał sześć lat.

"Sprawiedliwość zwyciężyła" - podkreślił były opozycjonista w PRL.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje