Wchodzi w życie nowela ustawy ws. zaopatrzenia uczniów w podręczniki

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty zapewniającą stopniowe zaopatrzenie uczniów w bezpłatne podręczniki wchodzi we wtorek w życie. Jako pierwsi - dzięki niej - podręczniki otrzymają we wrześniu tego roku uczniowie I klas szkół podstawowych.

Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje, że we wtorek wchodzi też w życie rozporządzenie minister edukacji w sprawie udzielania jednostkom samorządu terytorialnego dotacji celowej z budżetu państwa na wyposażenie szkół w podręczniki, materiały edukacyjne i materiały ćwiczeniowe.

Zgodnie z nowelizacją we wrześniu 2014 r. darmowe podręczniki otrzymają uczniowie klas I szkół podstawowych, za rok - uczniowie klas II, za dwa lata - uczniowie klas III. Dodatkowo w 2014 r. na każdego ucznia pierwszej klasy z budżetu państwa zostanie przeznaczona dotacja na zakup podręcznika do języka obcego (do wysokości 25 zł na ucznia) oraz na zakup materiałów ćwiczeniowych (do 50 zł).

Reklama

Prace nad rządowym "Naszym elementarzem" dla pierwszaków już trwają; poniedziałek był ostatnim dnie konsultacji społecznych zawartości drugiej z czterech zaplanowanych części podręcznika dla najmłodszych.

MEN udostępniło dyrektorom szkół podstawowych aplikację na portalu Systemu Informacji Oświatowej umożliwiającą złożenie zapotrzebowania lub wniosku na "Nasz elementarz". Dotyczy to zarówno szkół publicznych, jak i niepublicznych.

Mniejsze koszty dla rodziców

Zgodnie z nowelą, nauczyciele klas I-III będą mogli skorzystać z innego niż rządowy podręcznik - pod warunkiem, że jego zakup sfinansuje prowadząca szkołę gmina. Szkoła nie będzie mogła domagać się od rodziców zakupu podręczników.

Nowelizacja przewiduje także, że od 2015 r. szkoły podstawowe i gimnazja będą otrzymywać środki na zakup podręczników i materiałów ćwiczeniowych dla starszych uczniów. W 2015 r. środki będą przeznaczone na podręczniki dla uczniów klas IV podstawówek i I klas gimnazjów; w 2016 r. - na podręczniki dla klas V podstawówek i klas II gimnazjów, a w 2017 - na podręczniki dla klas VI podstawówek i klas III gimnazjów.

Dotacja dla klas IV-VI szkół podstawowych wyniesie na podręczniki do wysokości 140 zł na ucznia, a na materiały ćwiczeniowe do wysokości 25 zł na ucznia; dla gimnazjów - na podręczniki do wysokości 250 zł na ucznia, a na ćwiczenia do wysokości 25 zł.

Darmowe podręczniki będą własnością szkoły, wypożyczaną uczniom. Mają służyć, co najmniej, trzem rocznikom dzieci. Dlatego tak zmienione zostają zasady dopuszczania podręczników, by mogły być one wielokrotnego użytku - nie można będzie w nich umieszczać ćwiczeń, zadań i poleceń wymagających wypełniania ich w egzemplarzu podręcznika.

W noweli zapisano też, że o wyborze podręczników dla uczniów nie będzie jak dotąd decydował nauczyciel, ale zespół nauczycieli uczących danego przedmiotu w szkole po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej i rady rodziców. Wprowadzono również zakaz oferowania szkołom korzyści w zamian za dokonanie wyboru konkretnego podręcznika lub materiałów edukacyjnych.

Kontrowersje wokół zmian

Nowelizacja dotycząca zaopatrzenia uczniów w podręczniki uzupełnia i rozszerza uchwalone 21 lutego br. przepisy umożliwiające MEN zlecenie ich przygotowania i wydania. Projekt nowelizacji przygotował rząd. W parlamencie był on procedowany w trybie pilnym. Sejm uchwalił nowelę 30 maja, Senat nie zaproponował do niej żadnych poprawek. Prezydent podpisał nowelizację 18 czerwca.

Od początku prac nad projektem proponowane zmiany krytykują wydawcy. Protestują zwłaszcza przeciw temu, by rodzice pierwszoklasistów nie mieli możliwości wyboru spośród wielu podręczników, przygotowanych przez różnych autorów. Obawiają się też, że wprowadzenie w następnych latach darmowych podręczników w kolejnych klasach zniszczy rynek wydawnictw szkolnych w Polsce.

Według wyliczeń udostępnionych w kwietniu przez Polską Izbę Książki darmowe podręczniki dla klas I-III oznaczają spadek przychodów wydawców edukacyjnych o około 350 mln zł rocznie, a straty poniosą księgarze, hurtownicy, drukarze, firmy logistyczne, a także autorzy. PIK szacuje, że z powodu reformy w ciągu trzech lat pracę może stracić 5-6 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje