Wiceminister sprawiedliwości o tragicznej śmierci 25-latka

​"Nie można mówić o żadnej odpowiedzialności politycznej. Tego typu sytuacje zdarzały się w przeszłości niezależnie od barw politycznych" - powiedział, we wtorek w Sejmie, wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł odnosząc się do sprawy śmierci Igora Stachowiaka.

Dodał, że "dużo takich przypadków, również bardzo drastycznych miało miejsce za czasów PO". "Nie wolno wywracać rządów do góry nogami z tego powodu i tego typu postulaty zgłaszane przez opozycję są czystą hipokryzją" - powiedział.

Reklama

Wiceminister ocenił, że w tej sprawie "konsekwencje zostały wyciągnięte, stosowne postępowania są prowadzone, szybko, rzetelnie". "Hucpa polityczna ze strony polityków opozycji. Szkoda, że robią to w tak dramatycznie tragicznej sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia"- powiedział.

Wiceminister odnosił się w ten sposób do złożenia przez PO, we wtorek, wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie wyjaśnienia tej sprawy. Platforma domaga się również dymisji wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego.

Wiadomo już, że informacja ministrów: sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych i administracji w sprawie śmierci 25-latka we wrocławskim komisariacie zostanie przedstawiona w środę, podczas posiedzenia Sejmu; będzie to pierwszy punkt. Wnioskował o to rząd.

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany 15 maja 2016 r. na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat mężczyzna stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

TVN24 wyemitował w sobotę drastyczne materiały, do których dotarł, a które zostały zarejestrowane na komisariacie przy ulicy Trzemeskiej we Wrocławiu tuż przed śmiercią mężczyzny. w materiale widać, że wobec Stachowiaka kilkakrotnie użyto paralizatora.

Sprawę śmierci Igora Stachowiaka od roku bada poznańska Prokuratura Okręgowa. Jak powiedział w poniedziałek szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu Rafał Maćkowiak, w śledztwie tym niewykluczone są zarzuty znęcania się nad pozbawionym wolności dla policjantów.

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał w poniedziałek komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendant miejskiego we Wrocławiu. W niedzielę z kolei rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka informował, że trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka. Do Sejmu trafiły też wnioski Nowoczesnej i PO, by przedstawiciele rządu na najbliższym posiedzeniu Sejmu przedstawili informację ws. okoliczności zatrzymania oraz późniejszej śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje