Wiceprezes IPN: Legalne ukraińskie miejsca pamięci są pod ochroną Polski

Ukraińskie miejsca pamięci, które w sposób legalny zostały wzniesione w Polsce, były, są i będą chronione przez polskie państwo - zapewnił w rozmowie z PAP wiceprezes IPN Mateusz Szpytma. W przypadku nielegalnych obiektów istnieje możliwość ich legalizacji - dodał.

"Ukraińskie miejsca pamięci, jeśli zostały zbudowane legalnie, w pełni zasługują na ochronę polskiego państwa. Kłopot jest z tymi, które zostały wzniesione nielegalnie i które upamiętniają zbrodniczą dla polskiej strony Organizację Ukraińskich Nacjonalistów lub Ukraińską Powstańczą Armię, odpowiedzialne za zbrodnię wołyńsko-galicyjską" - powiedział PAP Szpytma.

Reklama

Wiceprezes IPN podkreślił przy tym, że nawet w stosunku do nielegalnych ukraińskich upamiętnień istnieje możliwość ich zalegalizowania. "Władze Polski są na to otwarte, deklarowaliśmy to już od dawna. Każdy ukraiński pomnik czy grób mogą zostać zalegalizowane po przejściu odpowiedniej procedury, np. w odniesieniu do grobów jest to sprawdzenie, czy rzeczywiście są tam pochowane szczątki ludzkie" - powiedział. Przypomniał przy tym, że IPN jest gotowy do podjęcia weryfikacji ukraińskich miejsc pamięci w Polsce, w tym tych, które poświęcone są UPA.

Chcą odblokowania prac ekshumacyjnych na terenie Ukrainy

"Władze Ukrainy mogą u nas bez żadnych problemów prowadzić ekshumacje. Mało osób o tym wie, ale modelowym wzorcem w tym obszarze jest nasza współpraca z Niemcami. Wspólnie z prezesem Jarosławem Szarkiem podpisujemy dziesiątki zgód na ekshumacje dla strony niemieckiej, która chce podjąć z ziemi żołnierzy Wehrmachtu czy oddziałów Waffen SS. My nie mamy z tym problemu, żeby z jakiejś łąki Niemcy ekshumowali szczątki i przenieśli je na swoje cmentarze" - tłumaczył.

"Dlaczego tak nie może być z Ukraińcami? Nie rozumiemy tego - chcemy po prostu, by nasza współpraca przebiegała w podobny sposób" - dodał.

Odnosząc się do polskich oczekiwań wobec strony ukraińskiej Szpytma przypomniał, że najważniejsze z nich dotyczy odblokowania prac ekshumacyjnych, które na terenie Ukrainy - tak jak to obecnie dzieje się na terenie Białorusi i Litwy - chcieliby realizować specjaliści Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Chodzi o poszukiwania i ekshumacje szczątków ofiar, które są konieczne, by móc zrealizować etyczne prawo każdego człowieka do godnego pochówku.

"Prosimy o szacunek dla ukraińskich pomników"

"Apelujemy do strony ukraińskiej o odblokowanie tych prac. Pamiętajmy, że wciąż żyją krewni osób, które zginęły w czasie wojny, a którzy chcieliby zapalić świeczkę lub złożyć kwiaty na grobie swoich najbliższych" - dodał Szpytma.

W ubiegłym tygodniu o warunkach wznowienia polskich prac poszukiwawczych mówił wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko. Oświadczył on, że te prace mogą być wznowione, jeśli władze Polski zapewnią ochronę ukraińskich miejsc pamięci na swoim terytorium.

Polityk podkreślił, że Ukraina chce, by Polska traktowała ją po partnersku. "Nie wymagamy od Polski czegoś niezwykłego. Prosimy jedynie o taki sam stosunek do ukraińskich pomników, jaki jest na Ukrainie wobec polskich: szacunek bez względu na ich status" - dodał Rozenko.

Między Warszawą i Kijowem wiosną 2017 roku nasilił się spór, gdy ukraiński IPN zakazał poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu i wcześniejszych przypadkach niszczenia upamiętnień ukraińskich na terytorium Polski.

Podczas grudniowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Charkowie i jego rozmów z prezydentem Petrem Poroszenką ustalono, że uregulowaniem tej sytuacji zajmie się polsko-ukraińska komisja ds. historycznych na czele z wicepremierami Rozenką i Glińskim. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje