Więcej czasu dla rolników

Komisja Europejska zgodziła się na przedłużenie o 2 tygodnie terminu składania wniosków o unijne dopłaty obszarowe. Pierwotnie termin przyjmowania wniosków od rolników upływał 15 czerwca.

Dwie trzecie uprawnionych rolników złożyło wnioski o unijne dopłaty. Najgorzej jest na Śląsku i w Małopolsce, czyli w regionach gdzie gospodarstwa są najbardziej rozdrobnione. Tam tylko połowa rolników złożyła wnioski.

Reklama

Najlepiej sytuacja wygląda w Wielkopolsce i na Podlasiu. Z danych wynika, że jeśli dziś lub jutro na wsi nie będzie mobilizacji, to aż milion właścicieli gospodarstw nie dostanie dopłat. Z tego pół miliona to rolnicy, którzy mają tak małe pola i gospodarstwa, że im dopłaty w ogóle się nie należą. Jednak pozostałe pół miliona to pełnoprawni właściciele gospodarstw, normalni producenci rolni, którzy najwyraźniej nie ufają rządowi i Brukseli i w dopłaty nie wierzą.

Pierwotnie termin przyjmowania wniosków od rolników o unijne dopłaty upływał 15 czerwca, a ostateczny 10 lipca. Wtedy jednak każdy dzień zwłoki oznaczał jeden procent mniej pieniędzy. Dzisiaj Komisja Europejska zgodziła się na przedłużenie terminu o 2 tygodnie.

Rolnik może dostać od 200 do ponad 700 złotych dopłaty za każdy hektar.

Dowiedz się więcej na temat: przedłużenie | unijne dopłaty | Komisja Europejska | dopłaty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje