Włochy: Marokańczycy przyznali się do ataku na Polaków w Rimini

Dwaj 17-letni Marokańczycy przyznali się do napadu na polskich turystów oraz Peruwiańczyka w Rimini we Włoszech - podała w sobotę Ansa. Imigranci stawili się na posterunku karabinierów koło Pesaro po tym, gdy w mediach opublikowano wizerunki sprawców. Policja szuka dwóch pozostałych sprawców.

Młodzi Marokańczycy przyszli na posterunek karabinierów w małej miejscowości Montecchio koło Pesaro, niedaleko Rimini.

Reklama

Stawili się kilkanaście godzin po tym, gdy włoskie media rozpowszechniły, tydzień po napadzie, zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające jego sprawców.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie to, a także rosnąca presja prowadzącej poszukiwania policji skłoniły ich do tego, by oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Są przewożeni do Rimini, gdzie ma przesłuchać ich prokurator, w obecności sędziego trybunału dla nieletnich.

Nie wyklucza się, że także trzeci z czterech sprawców gwałtu i pobicia odda się w ręce karabinierów - twierdzi Ansa.

Sprawcy mieszkają w Montecchio, dotąd nie byli karani - informują media.

Czteroosobowa grupa imigrantów z północnej Afryki napadła w nocy na młodych polskich turystów na plaży w Rimini. 26-letnia Polka została zgwałcona, a jej mąż pobity do nieprzytomności. Oboje przebywają nadal w szpitalu.

We wtorek do Rimini przybyła delegacja polskiej prokuratury, która również wszczęła śledztwo w sprawie napaści na Polaków. Zapoznała się z przebiegiem dochodzenia i razem z włoskimi śledczymi przesłuchała poszkodowanych polskich turystów.

Z Rzymu Sylwia Wysocka 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje