Wniosek PiS. "Smutne jest to, że w sprawę zamieszany jest były prezydent RP"

Klub PiS złożył wniosek o to, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu (8-10 maja) premier Donald Tusk przedstawił informację nt. przejmowania Azotów Tarnów "przez rosyjski kapitał i na temat lobbingu w tej sprawie" - poinformował we wtorek szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

"Smutne jest to, że w tę sprawę zamieszany jest były prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski" - powiedział Błaszczak na konferencji prasowej. Dodał, że wtorkowe oświadczenie Kwaśniewskiego można odczytać tak, że przyznaje on, że rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem oraz z Janem K. Bieleckim na ten temat. "Smutne jest to, że obecnie rządzący, premier Donald Tusk, po cichu, za plecami, oddają Azoty Rosjanom, a więc narażają interesy Rzeczypospolitej Polskiej na szwank" - powiedział Błaszczak.

Reklama

"I wskazujemy na to, że gołym okiem widać zmianę postawy polskich władz, a więc pytanie do Donalda Tuska, dlaczego ta zmiana nastąpiła?" - pytał.

O zmieniającej się strategii państwa polskiego ws. Azotów mówił także poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. "Skoro w lipcu poprzedniego roku mówiono, że Rosjanie próbują wrogo przejąć tarnowskie Azoty, to co się zmieniło teraz, skoro jest otwartość na kupowanie akcji, kolejnych akcji już skonsolidowanego podmiotu przez Rosjan?" - dociekał poseł.

Błaszczak podkreślał z kolei, że Azoty zużywają 1/5 gazu, który jest wykorzystywany w Polsce. "A więc pogłębianie uzależnienia od Rosjan poprzez sprzedaż Azotów, poprzez przejęcie kontroli nad Azotami przez Rosjan powoduje, że zamiast wyeliminować monopol rosyjski na dostawę gazu, to ten monopol się pogłębia, staje pod znakiem zapytania wykorzystanie gazu łupkowego, sprawa zróżnicowania dostaw surowców energetycznych do naszego kraju" - mówił.

Jak zaznaczył, o tym, że monopol rosyjski na dostawy gazu jest groźny, przekonali się Ukraińcy w 2009 roku. "Wówczas Putin zakręcił kurek z gazem dostarczanym na Ukrainę z przyczyn politycznych" - przypomniał polityk PiS. Według niego władze Rosji "traktują dostawy gazu jako oręż w walce politycznej".

"Tego powinniśmy być świadomi my wszyscy, a przede wszystkim szef polskiego rządu oraz były prezydent Rzeczypospolitej. Skoro tak nie jest, oczekujemy, że premier Donald Tusk przedstawi informację w tej sprawie na najbliższym posiedzeniu Sejmu" - konkludował.

W weekend "Newsweek" napisał, że Kwaśniewski wraz z grupą swoich współpracowników lobbował na rzecz rosyjskiego producenta nawozów Acronu, który złożył w ub. roku wezwanie na zakup ponad 60 proc. akcji Azotów Tarnów. Właścicielem Acronu - napisał "Newsweek" - jest Wiaczesław Kantor, oligarcha i filantrop, którego Kwaśniewski zna od dawna. Sprawa jest delikatna, bo - zdaniem rządu - transakcja mogłaby stanowić zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego kraju - napisał tygodnik.

Sam Kwaśniewski we wtorkowym oświadczeniu napisał, że informację o pojawieniu się poważnego inwestora dla Azotów Tarnów przekazał szefowi Rady Gospodarczej przy premierze Janowi K. Bieleckiemu i - przy innej okazji - premierowi Donaldowi Tuskowi. Na tym - jak podkreślił - jego działania w tej sprawie się zakończyły.

Azoty Tarnów to największa w Polsce firma chemiczna, notowana na giełdzie.

Zamiary koncernu Acron dotyczące zakupu udziałów Azotów Tarnów przyspieszyły konsolidację spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej. Grupa Acron, za pośrednictwem Norica Holding, wezwała w połowie maja ub.r. do sprzedaży akcji ZA Tarnów. W wyniku tego wezwania chciała osiągnąć 66 proc. głosów na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy.

Zarząd Azotów ocenił to wezwanie negatywnie i zwrócił się do akcjonariuszy, by na nie nie odpowiadali. Skarb Państwa wystąpił natomiast z pomysłem fuzji Tarnowa z Zakładami Azotowymi Puławy. Jak określił to później wiceminister skarbu Rafał Baniak, wezwanie Acronu było "katalizatorem" dla takiej aktywności Skarbu Państwa w tym procesie.

Tarnów w połowie lipca ub.r. wezwał do sprzedaży akcji Puław i zaczął je skupować. Tymczasem Dom Maklerski BZ WBK, który pośredniczył w wezwaniu Acronu poinformował, że Rosjanie zdecydowali się kupić te akcje Tarnowa na które złożono zapisy. Oznacza to, że Acron stał się właścicielem kilkunastu procent akcji spółki, nie 66 proc. jak początkowo planował. Ówczesny minister skarbu Mikołaj Budzanowski oceniał wtedy, że jeśli dojdzie do fuzji ZA Tarnów z Puławami, to akcjonariat Acronu się rozwodni i w jego ocenie spadnie znacznie poniżej 10 proc.

Pod koniec września ZA Puławy i Grupa Azoty podpisały porozumienie określające zasady konsolidacji obu spółek w ramach wspólnej grupy kapitałowej, a w listopadzie zawarły umowę określającą zasady współpracy w ramach konsolidacji. W styczniu na ich połączenie zgodziła się Komisja Europejska. Sama fuzja nie została jeszcze sfinalizowana.

W ubiegłym tygodniu resort skarbu poinformował, że Skarb Państwa zdecydował się na sprzedaż pakietu 12,13 proc. akcji zakładów w Tarnowie. Akcje zostały zaoferowane inwestorom długoterminowym, wśród których jest EBOiR. EBOiR poinformował, że odkupił od Skarbu Państwa pakiet akcji Grupy Azoty, dający mu 5,75 proc. akcji tej spółki. Dodatkowo EBOiR zobowiązał się, że nie sprzeda akcji spółki przez najbliższe 12 miesięcy oraz udzielił Skarbowi Państwa prawa pierwszeństwa nabycia akcji spółki.

Obecnie do Skarbu Państwa należy ok. 45 proc. udziałów w ZA Tarnów, a ok. 15 proc. ma holding Norica. Pozostałe udziały należą m.in. do funduszy emerytalnych.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Błaszczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy