Wojsko w rejonie "złotego pociągu" w Wałbrzychu

W pobliżu tego miasta są między innymi technicy i saperzy - poinformował w Gdańsku wicepremier, minister obrony Tomasz Siemoniak.

Zamieszanie wokół potencjalnego znaleziska trwa od sierpnia, gdy domniemane miejsce ukrycia przez Niemców pociągu w trakcie ewakuacji Wrocławia w 1945 roku wskazały dwie osoby. Teraz wojsko robi rekonesans w tym rejonie na wniosek wojewody dolnośląskiego - poinformował minister Siemoniak. 

Dodał, że do Wałbrzycha pojechała grupa ekspertów z Dowództwa Generalnego, w której są saperzy, specjaliści od broni chemicznej i od wykrywania przedmiotów, ukrytych pod ziemią. Grupa ma określić, czego potrzeba, żeby podjąć ewentualne poszukiwania pociągu. W opinii Siemoniaka twierdzenie, że "wojsko szuka złotego pociągu" jest mocno naciągane. 

Złoty pociąg ma się znajdować w tunelu między 61. a 65. kilometrem trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, w rejonie wałbrzyskiego dworca Szczawienko. W pancernym składzie z czasów II wojny światowej ma się znajdować między innymi słynne "złoto Wrocławia", czyli sztaby złota z depozytów bankowych. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje