"Wprost": Mordercy Głowali szukali dokumentów

Piotr Głowala został zamordowany, bo znalazł dowody obciążające Janusza Lazarowicza, byłego prezesa XIV NFI -- dowiedział się "Wprost".

Mordercy chcieli od niego odzyskać obciążające dokumenty. Przed śmiercią torturowali go, chcąc dowiedzieć się, kto jeszcze może zagrozić Lazarowiczowi - informuje tygodnik.

Reklama

Policjantom z warszawskiego CBŚ udało się odtworzyć ostatni dzień życia znanego inwestora giełdowego. Wiadomo, że gangsterzy kierowani przez Janusza G. ps. Graf namierzyli Głowalę, kiedy ten po powrocie ze Śląska odwiedził na stołecznym Mariensztacie handlarza dziełami sztuki. Dwaj podwładni "Grafa" -- Artur L. i Robert R. podstępem wciągnęli inwestora do swojego samochodu i wywieźli pod Konstancin. Ich zadaniem było wydobycie od Głowali wszelkich informacji i dokumentów o przekrętach Lazarowicza. Gangsterzy torturowali swoją ofiarę, a gdy zorientowali się, że wszystko już powiedział, zamordowali ciosami mieczem samurajskim.

"Wprost" ustalił, że Robert R., mimo, że od co najmniej 8 lat przewijał się w policyjnych kartotekach (jako człowiek "Grafa" od brudnej roboty), miał pozwolenie na broń palną. Nosił przy sobie sportowego Glocka. Pozwolenie załatwił mu emerytowany oficer wojska polskiego mjr Jerzy K. z sekcji strzeleckiej CWKS Legia. Ten sam oficer załatwiał pozwolenia na broń sportową także innym gangsterom, w tym samemu "Grafowi".

Według informacji, którymi dysponuje "Wprost" za Januszem Lazarowiczem lada dzień zostanie rozesłany międzynarodowy list gończy.

Dowiedz się więcej na temat: morderca | wprost

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje