Wyeliminować "dysfunkcjonalność wymiaru sprawiedliwości"

Wykreślenie przepisu nakazującego sądom uchylenie wyroku na wniosek prokuratora i przekazanie sprawy do uzupełnienia śledztwa - to najważniejsza poprawka uchwalona we wtorek przez Senat do nowelizacji kilku ustaw, w tym Prawa o ustroju sądów powszechnych.

We wtorek Senat przyjął kilka poprawek do uchwalonej 4 listopada nowelizacji m.in. Prawa o ustroju sądów powszechnych, która wprowadza jawność oświadczeń majątkowych sędziów, wydłuża okresy przedawnień karalności sędziowskich przewinień dyscyplinarnych, a także zmienia przepisy o skardze na przewlekłość postępowań. Ustawa wraca do Sejmu. Za nowelizacją - z poprawkami - głosowało 56 senatorów, 9 było przeciw, 15 wstrzymało się od głosu.

Reklama

Większość wprowadzonych poprawek ma charakter redakcyjny, uzupełniają także przepisy poprzez odpowiednie odniesienia zapisów ustawowych do przepisów Prawa o ustroju sądów wojskowych.

Najważniejsza poprawka, o której dyskutowano najdłużej ma m.in. umożliwiać prokuratorowi złożenie wniosku do sądu o zwrócenie sprawy do śledztwa - bez możliwości zaskarżenia tego przez inne strony postępowania. Gdyby do takiej sytuacji dochodziło w postępowaniu apelacyjnym - tak jak wynikało z przyjętej przez Sejm ustawy - zwracając sprawę w postępowaniu odwoławczym, sąd II instancji musiałby także uchylić zaskarżony wyrok I instancji.

Senat przyjął poprawkę, w myśl której takie wycofanie sprawy do śledztwa na wniosek prokuratora byłoby możliwe tylko przed sądem I instancji, zanim zapadnie wyrok. Nie byłoby to już możliwe w postępowaniu apelacyjnym przed sądem II instancji.

Cały przepis o nowym uprawnieniu prokuratora był krytykowany przez licznych prawników, środowiska sędziowskie i Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak uzasadniało MS, które przepis popierało, ma on charakter "incydentalny i epizodyczny" i dotyczy małej części spraw wniesionych od lipca 2015 r. w tzw. procedurze kontradyktoryjnej, która została już zniesiona.

Senatorowie dyskutowali nad nowelizacją przed kilka godzin. O konieczności wprowadzenia zmian przekonywał podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł. Jak mówił, ustawa dotyczy "dysfunkcjonalności polskiego wymiaru sprawiedliwości"; ma je wyeliminować.

Warchoł mówił, że ta "dysfunkcjonalność" dotyczy trzech elementów, a pierwszym z nich jest przewlekłość postępowań sądowych.

"Drugi problem związany z dysfunkcjonalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, dotyczy braku transparentności w kontekście oświadczeń majątkowych. Sędziowie i prokuratorzy są filarem praworządnego państwa, są filarem demokracji, a jeżeli filar jest przeżarty przez raka korupcji, wówczas całe państwo się chwieje" - powiedział Warchoł.

"Stąd też korupcja jako wyjątkowo niebezpieczny proceder wymaga reakcji już na przedpolu jej popełnienia, dalekim przedpolu. Tym przedpolem są właśnie jawne oświadczenia majątkowe" - przekonywał Warchoł.

"W okresie PRL była taka zasada prawna"

Propozycję nowych przepisów krytykowali m.in. senatorowie PO, którzy przekonywali, że zaproponowane przez Sejm rozwiązania idą zbyt daleko i ingerują w niezależność sądów.

"W okresie PRL była taka zasada prawna, że prokurator mógł wystąpić z wnioskiem wycofanie sprawy, którą miał sąd, ale i wtedy decyzję podejmował niezależny sąd (...) Gdy prokurator występuje i ocenia, a nie sąd, to jest złamanie zasady niezależności sądów" - przekonywał wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO). Podkreślał, że "obywatel ma prawo by być sądzony przez sąd, a nie być stawianym w sytuacji gdy prokurator może zastępować sąd". Według Borusewicza, w takiej sytuacji "prokurator staje się gospodarzem sprawy".

Komisje Senatu - ustawodawcza oraz praw człowieka, praworządności i petycji - zgłosiły w sumie kilka poprawek do nowelizacji, proponując m.in. powrót do pierwotnej kwoty nie mniej niż 1 tys. zł za każdy rok przewlekłości postępowania - w odróżnieniu od 500 zł przyjętych przez Sejm. Poprawka ta nie została uwzględniona. Senat nie przyjął też poprawki o wykreśleniu zapisów o jawności oświadczeń majątkowych sędziów.

Zgodnie z nowelą w oświadczeniach tych nieujawniane byłyby tylko dane adresowe, informacje o lokalizacji nieruchomości oraz umożliwiające identyfikację ruchomości. Oświadczenie może być utajniane, gdy jawność rodzi zagrożenie dla sędziego lub jego bliskich. Minister Sprawiedliwości jest uprawniony do zniesienia tej tajności. Za podanie nieprawdy w oświadczeniu grozi do 3 lat więzienia.

Zgodnie z nowelą, wprowadzona zostanie także nowa sędziowska kara dyscyplinarna - obniżenia wynagrodzenia zasadniczego od 5 do 20 proc. na okres do dwóch lat, przy pozbawieniu prawa do awansu.

Ponadto przy rozpatrywaniu skarg na przewlekłość sądy będą zobowiązane wziąć pod uwagę całą długość postępowania - od jego wszczęcia do momentu rozpoznania skargi. Od takiego okresu będzie też uzależniona wysokość rekompensaty. Prawo skargi na przewlekłość postępowania - zgodnie z nowelą - ma także Skarb Państwa, ale bez prawa do odszkodowania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje