Wypadek posła Wójcikowskiego. Jest opinia po eksperymencie

Do łódzkiej prokuratury okręgowej trafiła ekspertyza opracowana po przeprowadzonym eksperymencie procesowym, który odbył się na drodze ekspresowej S8 w miejscu, gdzie w styczniu tego roku zginął poseł Rafał Wójcikowski (Kukiz'15) - poinformował jej rzecznik Krzysztof Kopania.

Eksperyment, który został przeprowadzony w drugiej połowie lutego, miał pomóc śledczym w wyjaśnieniu okoliczności śmierci parlamentarzysty. Według prokuratury może mieć on mieć istotne znaczenie z punktu widzenia odtworzenia przebiegu wypadku oraz weryfikacji jego okoliczności, a także ustalenia osoby odpowiedzialnej za jego spowodowanie.

Reklama

Śledczy chcieli zbadać z jakiej odległości kierowca transportera, który uderzył w samochód posła mógł go zauważyć, a także czy mógł zachować się inaczej i uniknąć uderzenia. Chcieli sprawdzić też, czy pierwszy samochód, który minął auto posła i zatrzymał się w pobliżu, mógł w jakimś stopniu rozproszyć uwagę kierowcy nadjeżdżającego transportera.

Jak powiedział Kopania, po przeprowadzonym eksperymencie została sporządzona odpowiednia dokumentacja, także fotograficzna, powstał też materiał filmowy.

"Biegły przekazał już nam swoją opinię. Ta opinia to szereg specjalistycznych wyliczeń, które będą stanowić bazę do pracy dla biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, do których zwrócimy się o dokonanie rekonstrukcji zdarzenia" - powiedział rzecznik.

Zwrócił uwagę, że jedno z pytań, które prokuratura zada krakowskim biegłym brzmi: czy kierowca forda transita, który uderzył w samochód posła, mógł uniknąć zderzenia?

Według dotychczasowych ustaleń, kierowane przez Wójcikowskiego auto uderzyło w barierę energochłonną z lewej strony i obróciło się ok. 90 stopni w prawo, ustawiając się na prawym pasie prostopadle do innych użytkowników, jadących w tym samym kierunku. Nadjeżdżający van - volkswagen caddy - zdołał ominąć lewym pasem samochód posła, zatrzymując się w niedużej odległości. Następnie w auto posła uderzył inny van - ford transit. Parlamentarzysta zmarł mimo reanimacji. Cztery inne osoby zostały ranne.

Jak powiedział Kopania, w związku z wypadkiem prokuratura poszukuje tira, który według jednego ze świadków, minął samochód posła zaraz po tym, jak jego auto uderzyło w barierki i odbiło się od nich.

"Z relacji świadka wynika, ze był to biały tir, który ominął auto posła z prawej strony i nie zatrzymał się. Kolejny samochód, który się pojawił to ford transit, który uderzył na stojącą na drodze samochód parlamentarzysty" - mówił Kopania.

Przyznał, że śledczym nie udało się dotychczas ustalić numerów rejestracyjnych tego tira, ja również tożsamości kierowcy, którego prokurator chce przesłuchać. Jak mówił rzecznik, trwają analizy danych z punktów poboru opłat, a także analizowany jest zapisy monitoringu.

Według Kopani, w śledztwie trwa ocena stanu technicznego samochodów biorących udział w zdarzeniu. Przesłuchano liczna grupę świadków.

Według biegłych poseł zmarł w wyniku wielonarządowych obrażeń wewnętrznych. Były one rozległe i między ich powstaniem a śmiercią minął bardzo krótki czas. Biegli uznali, że są to obrażenia charakterystyczne dla wypadków, w których osoba podczas zderzenia znajduje się wewnątrz samochodu.

Jak zaznaczył rzecznik, do tej pory nikt w tej sprawie nie usłyszał zarzutów.

Prowadzone przez łódzką prokuraturę śledztwo dotyczy wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i ma wyodrębniony drugi wątek związany z organizacją i przebiegiem akcji ratunkowej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy