Wzmożona kontrola, posłowie bez telefonów. Dziś tajne posiedzenie Sejmu

Sejm dziś rozpatrzy wniosek o uchylenie immunitetu byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga chce mu postawić zarzuty przekroczenia uprawnień, gdy kierował pracami Biura. Informacje zawarte we wniosku są objęte klauzulą tajności. Sejm więc, zanim rozpocznie pracę nad tym wnioskiem, zagłosuje nad utajnieniem obrad.

Wiceszef Kancelarii Sejmu Jan Węgrzyn mówi, że z wnioskiem o utajnienie obrad dotyczących uchylenia immunitetu wystąpił Prokurator Generalny zgodnie z ustawą z 2010 roku o dostępie do informacji niejawnych. Minister podkreślił, że w związku tym sala plenarna została sprawdzona, tak by mieć pewność, czy nie ma na niej żadnych urządzeń, dzięki którym przekaz mógłby zostać ujawniony.

Reklama

Jan Węgrzyn dodaje, że wyjątkowo wszystkich czeka wzmożona kontrola. Wiceszef Kancelarii Sejmu przypomniał, że na sali żadna z osób, w tym także posłowie, nie może mieć ze sobą telefonów czy tabletów.

W Sejmie zostaną wyłączone między innymi kamery na sali plenarnej, internet bezprzewodowy i system nagłaśniający. Dla dziennikarzy przygotowano osobne, oddalone do sali plenarnej miejsce do pracy.

Z pomieszczeń wokół sali wyniesiono urządzenia rejestrujące dźwięk, a pokoje te zaplombowano. ABW sprawdziła, czy w Sejmie nie znajdują się żadne urządzenia podsłuchowe.

Mariusz Błaszczak z PiS mówi o potrzebie ujawnienia materiałów w sprawie byłego szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości ocenił w radiowej Jedynce, że brak jawności daje pole do politycznego wykorzystywania tej sytuacji, a opinii publicznej należy się wiedza na temat życia publicznego. Według posła, środki bezpieczeństwa podjęte, by zapewnić tajność dzisiejszych obrad Sejmu, nie mają sensu a tylko powodują koszty dla podatników.

Błaszczak podkreślił, że najlepszym rozwiązaniem jest, by szef CBA, premier i prokuratura zdecydowały o zdjęciu klauzuli tajności z materiałów zgromadzonych przeciw Kamińskiemu.

Mariusz Błaszczak tłumaczy, że jego partyjny kolega nie zrzekł się do tej pory immunitetu, bo chciał skorzystać z przysługującego mu prawa i przedstawić posłom swoje argumenty w sprawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy