Zabójstwo Jarosława Ziętary. Nowe zatrzymania

Policja zatrzymała dwie osoby mogące mieć związek ze sprawą zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. Zatrzymań dokonano na zlecenie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Dwie kolejne osoby zatrzymała w Poznaniu i Warszawie policja na polecenie krakowskiej prokuratury apelacyjnej, prowadzącej śledztwo w sprawie zabójstwa poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary - poinformował we wtorek prowadzący śledztwo prok. Piotr Kosmaty.

Reklama

Ze względu na dobro postępowania odmówił podania bliższych informacji, kim są zatrzymani mężczyźni, w jakim charakterze zostali zatrzymani i jaki ewentualnie zarzut mogą usłyszeć.

- Osoby te przewożone są do Krakowa, gdzie wykonywane będą z nimi czynności procesowe. Po ich wykonaniu udzielimy dalszych informacji - powiedział prok. Kosmaty. Jak wyjaśnił, zatrzymanie dwóch mężczyzn "było przewidziane na pewnym etapie śledztwa".

Ziętara był dziennikarzem śledczym "Gazety Poznańskiej" (wcześniej "Wprost" i "Gazety Wyborczej"). Pisał o aferach gospodarczych. Zaginął 1 września 1992 r. w drodze do pracy.

4 listopada br. zatrzymany został były senator Aleksander G. Przedstawiono mu zarzut podżegania do zabójstwa Jarosława Ziętary. Podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Za podżeganie do zabójstwa grozi kara od ośmiu lat więzienia do dożywocia. 6 listopada krakowski sąd aresztował Aleksandra G. do 4 lutego 2015 r. Zażalenie na to postanowienie złożył sam G. i jego obrońca; sąd rozpozna je w połowie grudnia.

Zdaniem prokuratury Aleksander G. podżegał do zabójstwa dziennikarza w czerwcu 1992 r. Mogło to mieć związek z zainteresowaniami w ramach tzw. dziennikarstwa śledczego Jarosława Ziętary różnego rodzaju działalnością gospodarczą, w tym tzw. szarą strefą.

Prowadząca początkowo śledztwo w tej sprawie poznańska prokuratura uznała, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany; śledztwo dwukrotnie umarzano, bo nie udało się odnaleźć ciała. W kwietniu 2011 r. redaktorzy naczelni największych polskich gazet zaapelowali do władz i prokuratury o ujawnienie wszystkich okoliczności zaginięcia Ziętary i śledztwo w tej sprawie. Wcześniej apelowali o to członkowie Społecznego Komitetu "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary". Spowodowało to analizę śledztwa w Prokuraturze Generalnej i przekazanie go do Krakowa.

W toku śledztwa krakowska prokuratura zmieniła kwalifikację prawną z uprowadzenia na zabójstwo. Przemawiały za tym - zdaniem prokuratury - analiza materiału dowodowego, przyjęte na tej podstawie wersje śledcze oraz fakt, że nie ustalono miejsca pobytu zaginionego.

Prokuratura zbierała także informacje na temat niezidentyfikowanych zwłok znalezionych od września 1992 do grudnia 1993 na terenie kilku województw. Sprawdzono ok. 20 przypadków; w jednym przeprowadzono badania DNA, ale badane zwłoki nie były zwłokami Ziętary.

We wrześniu tego roku prokuratura ustaliła rysopis mężczyzny zza wschodniej granicy Polski, który może mieć związek z zabójstwem Ziętary. Jak informowano wtedy, na początku lat 90. XX w. mężczyzna ten był widywany w Poznaniu w towarzystwie polskiego biznesmena. Po zatrzymaniu Aleksandra G. prokuratura potwierdziła, że osoba widniejąca na portrecie pamięciowym była widziana w towarzystwie Aleksandra G.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje