Zakaz wstępu do lasu w ośmiu nadleśnictwach

Osiem nadleśnictw ogłosiło zakaz wstępu ludzi do lasu. Dotyczy to Nadleśnictwa Pułtusk na Mazowszu i siedmiu nadleśnictw na Dolnym Śląsku.

Rzecznika Lasów Państwowych Anna Malinowska przewiduje, że tych zakazów w najbliższych dniach może być więcej. A są one wprowadzane dla bezpieczeństwa i lasów i ludzi. 9 na 10 pożarów powoduje człowiek. To najczęściej jest celowe podpalenie albo efekt pozostawionego niedopałka papierosa lub rozpalonego ogniska czy grilla. W momencie, kiedy już dojdzie do pożaru ważne jest, aby nie było w lesie ludzi, bo w obliczu szybko rozprzestrzeniającego się ognia człowiek jest właściwie bez szans.

Reklama

Zakaz wejścia do lasu może ogłosić lokalny leśniczy, jeżeli przez pięć kolejnych dni wilgotność ściółki, mierzona o 9:00, jest niższa niż 10 procent. Anna Malinowska mówi, że dziennie dochodzi do kilkudziesięciu pożarów w lasach. Na szczęście zwykle udaje się je szybko zlokalizować. Przeciętna powierzchnia takiego pożaru nie przekracza 0,24 hektara.

Straty spowodowane przez pożary w Lasach Państwowych szacuje się na kilka milionów złotych rocznie. Z pewnością byłyby wielokrotnie większe, gdyby nie systemy monitoringu i inwestycje w rozwój systemów antypożarowych. Lasy Państwowe wydają na ten cel 80 milionów złotych rocznie.

Wszystkie nadleśnictwa, w których ogłoszono zakaz wstępu:

Dowiedz się więcej na temat: lasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje