Zakończono badanie wraku "Rozgwiazdy"

Hydrograficzny statek "Zodiak" zakończył po południu badanie za pomocą sonaru wraku pogłębiarki "Rozgwiazda", która zatonęła 17 października na Bałtyku na wysokości Gąsek (Zachodniopomorskie).

Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, do którego należy "Zodiak", poinformował, że ze wstępnych danych nie wynika, aby pogłębiarka była mocno uszkodzona. Nie zauważono również żadnych wycieków paliwa.

Reklama

- Nie mam jeszcze dokładnego opisu ułożenia jednostki. Ze wstępnych informacji wynika, że pogłębiarka prawdopodobnie leży na jednej z burt na głębokości 28 metrów, odległość od wraku do lustra wody wynosi 11 metrów - powiedział Królikowski.

Wiadomo też, że faktyczna pozycja zatonięcia "Rozgwiazdy" jest przesunięta o 1,3 mili morskiej na południe w stosunku do wcześniejszych wskazań.

Dokładny opis położenia wraku będzie sporządzony po powrocie "Zodiaka" do portu w Gdyni. Statek jest tam spodziewany w piątek rano. Badanie miejsca zatonięcia "Rozgwiazdy" hydrograficzna jednostka prowadziła od środy.

Ryszard Gąsiorowski, rzecznik koszalińskiej prokuratury, która prowadzi postępowanie w sprawie wypadku pogłębiarki, powiedział, że następne czynności na wraku będą odbywać się już pod nadzorem śledczych.

- Dotyczy to m.in. planowanego przez armatora jednostki zejścia nurków na wrak, o czym zostaliśmy powiadomieni przez spółkę Przedsiębiorstwo Robót Czerpalnych i Podwodnych z Gdańska - wyjaśnił Gąsiorowski.

Rzecznik dodał, że w śledztwie przesłuchano już załogę statku "Stefan", który holował pogłębiarkę. Do prokuratury zgłosiła się też córka jednego z zaginionych marynarzy z "Rozgwiazdy". - Pani ta zapoznała się ze zgromadzonym dotychczas materiałem, zapowiedziała, że prześle nam na piśmie swoje wnioski dowodowe - powiedział Gąsiorowski.

Zbudowana w latach 1968-1970 w holenderskiej stoczni IHC "Rozgwiazda" z pięcioma marynarzami na pokładzie zatonęła w ok. godz. 6.58 w czasie holowania z Gdańska do Świnoujścia. Do wypadku doszło po tym, jak zerwała się lina łącząca holownik "Stefan" i pogłębiarkę. W wypadku zginęło dwóch członków załogi pogłębiarki, trzech pozostałych uznawanych jest za zaginionych.

Akcja ratunkowa, w której w piątek uczestniczyło łącznie 8 jednostek pływających i 2 śmigłowce Marynarki Wojennej, trwała 12 godzin. Ratownicy znaleźli wówczas dwa ciała marynarzy z "Rozgwiazdy", tratwę ratunkową i koło ratunkowe. W miniony wtorek morze wyrzuciło na brzeg w Darłowie drugą tratwę ratunkową z pogłębiarki. Została ona znaleziona przez funkcjonariuszy Straży Granicznej i przekazana policji.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: rozgwiazda | Gdynia | statek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje