Zalewska: Dziś zapadnie decyzja ws. konfliktu w szkole im. E. Konopczyńskiego

Anna Zalewska, minister edukacji, poinformowała, że jeszcze w poniedziałek zapadnie decyzja dotycząca rozwiązania konfliktu w Zespole Szkół nr 22 w Warszawie. Od rana trwa tam protest uczniów i ich rodziców, którzy domagają się odwołania dyrektorki.

Uczestnicy protestu domagają się natychmiastowego odwołania dyrektorki szkoły, która sprawuje tę funkcję od września ubiegłego roku. Protestujący argumentują m.in., że z pracy odeszło już kilkunastu nauczycieli. Rodzice boją się o wyniki matur licealistów.

Reklama

W szkole nie odbywają się normalne lekcje. Nauczyciele i uczniowie zgromadzeni są na korytarzach szkolnych i przed budynkiem.

- Próbowaliśmy z panią dyrektor rozmawiać, po tym jak nagminnie zaczęli ze szkoły odchodzić nauczyciele. Informacje, które nam przedstawiała, po weryfikacji okazały się jawnym kłamstwem, naginaniem faktów - powiedziała jedna z protestujących matek.

Plan lekcji jak ser

- W maju zwolniło się osiemnastu nauczycieli, kolejni chcieli odejść we wrześniu, m.in. pani od matematyki, pani do wos-u, pan od geografii - powiedziała inna mama. - Plan lekcji wygląda jak ser szwajcarski - zwolnienia, zastępstwa, odwołane lekcje, a do maja, do matur, jak się odliczy dni wolne, ferie i święta - niewiele czasu. Zostało - cztery miesiące - dodała kolejna mama. 

Liczy się czas

W poniedziałek do szkoły przyjechała minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

- Ponieważ dotyczy to młodzieży, która ma się uczyć i przygotowywać do matury, stąd szybkie decyzje spotkań. O godzinie 12.30 spotka się szerokie grono - kuratorium organu prowadzącego, nauczyciele oraz dwóch stron konfliktu: pani dyrektor, uczniów i rodziców - poinformowała dziennikarzy Zalewska.

- Obiecaliśmy sobie z uczniami, że dzisiaj zapadnie jakakolwiek decyzja. O godz. 15 jeszcze raz spotykamy się tutaj w hali, w auli, i będziemy rozważać wszystko, co najlepsze dla szkoły. Konflikt trwa kilka, jeśli nie kilkanaście miesięcy (...)  Tak sytuacja nie może wyglądać - to jest kwestia nie tylko edukacji, ale i kwestia bezpieczeństwa tych młodych ludzi - oceniła Zalewska. 

Sytuacja napięta od miesięcy

- Myślę, że pani dyrektor w sposób odpowiedzialny będzie mogła dziś o godzinie 15.00 powiedzieć, jakie są decyzje - dodała. Zalewska podkreśliła też, że nie można doprowadzić "do sytuacji, w której pikieta przeniesie się pod ministerstwo edukacji, czy pod kuratorium".

Dyrektor szkoły Małgorzata Mroczkowska przyznała na poniedziałkowym briefingu, że sytuacja jest napięta od kilku miesięcy.

- Tak jak już wcześniej mówiłam, jest konflikt pomiędzy częścią nauczycieli, dyrekcją i pozostałymi nauczycielami. Staram się zrobić wszystko, żeby tę sprawę rozwiązać. W tej chwili decyzje należą do biura edukacji i prezydenta Warszawy. Wiem, że dzisiaj się odbędzie takie spotkanie, no i te decyzje zapadną. Chciałabym, żebyśmy odbyli jeszcze jakieś rozmowy. Zapraszam młodzież, jeżeli mają jakieś postulaty, bo nigdy się do mnie z tym nie zgłosili, zapraszam do ponownych rozmów - mówiła.

Podkreśliła, że chce, aby "to się odbyło w atmosferze szacunku i poszanowania nawzajem siebie".

- Mam nadzieję, że uda się sprawę rozwiązać jak najkorzystniej dla wszystkich, a przede wszystkim dla uczniów, bo o to tutaj chodzi  - dodała.

W tej chwili dyrektorka szkoły uczestniczy w spotkaniu z przedstawicielami kuratorium - poinformowano w sekretariacie szkoły.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje