Zamieszki przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej

10 osób zatrzymano w czasie zamieszek, do jakich doszło przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej w Jastrzębiu-Zdroju. O 18:30, na pół godziny przed planowanym rozpoczęciem negocjacji zebrało się tu ponad tysiąc osób.

Pojawiły się informacje, że na miejsce zmierzają kolejne grupy. Związkowcy mówili o rannych wśród osób protestujących, ale policja na razie nie potwierdza tych doniesień. Sytuację udało się w miarę opanować. Policja musiała jednak użyć pałek i broni gładkolufowej. Agresywna grupa rzucała natomiast petardami, świecami dymnymi i tak zwanymi "śnieżkami" z zatopionymi w śniegu śrubami. Przed JSW toczyła się regularna bitwa. Wiadomo, że do protestujących górników dołączyli pseudokibice.

Reklama

Rzecznik prasowy śląskiego komendanta policji wojewódzkiej, podinspektor Andrzej Gąska wyjaśnia, że do zamieszek doszło w trakcie trwającej przed budynkiem JSW manifestacji górników. W trakcie protestu przed siedzibę spółki przyszli pseudokibice z zasłoniętymi twarzami. Chuligani próbowali wtargnąć do miejsca, gdzie miały się zacząć rozmowy.

Udało się już przywrócić spokój, ale oddziały prewencji pilnują, aby nie doszło do kolejnych starć. Rozmowy między zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej a związkowcami rozpoczęły się ze znacznym opóźnieniem.

Jak mówił w TVP Info mediator, były minister pracy Longin Komołowski, jest jeszcze za wcześnie, aby obie strony osiągnęły porozumienie. Głównym warunkiem stawianym przez związki zawodowe jest odejście prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego.

Strajk polegający na wstrzymaniu wydobycia w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej trwa już kolejną dobę. Protesty wspierające górników z JSW rozpoczęli też pracownicy kopalń należących do Kompanii Węglowej i Tauronu.

Od uczestników burd przed budynkiem odcięli się związkowcy, którzy przyjechali na kolejną turę rozmów o przyszłości spółki.

"Nie znamy organizatorów tych zajść. Proszę tego nie identyfikować z organizacjami związkowymi. Każdą burdę należy potępić. Protestować należy w sposób (...) odpowiedzialny" - mówił rzecznik Wspólnej Reprezentacji Związków Zawodowych w JSW Piotr Szereda.

"To przyszli mieszkańcy Jastrzębia, to mogą być pracownicy spółki węglowej. Ja tego nie wiem, ja tych ludzi w ciemności nie widziałem" - przekonywał przewodniczący Solidarności w JSW Sławomir Kozłowski.

Anna Kropaczek

IAR/RMF
Dowiedz się więcej na temat: Jastrzębska Spółka Węglowa SA | górnicy | zamieszki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy