Zawieszenie posłów PiS: Halicki o notatce Kamińskiego

- Nie wiem, kiedy wpłynęła notatka od posła Kamińskiego. Ja przeczytałem ją dopiero 6 listopada - powiedział Andrzej Halicki, przewodniczący polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Mariusz Kamiński w wydanym oświadczeniu bronił się, że poinformował Halickiego już 4 listopada.

- O sprawie dowiedziałem się z mediów. Następnego dnia wpłynęła odręcznie i naprędce napisana notatka. Żyjemy w czasach, w których mamy telefony, faksy. Chyba nie byłoby kłopotu z tym, żeby poinformować wcześniej. Z posłami nie miałem kontaktu do 6 listopada. Lot odbył się 2 listopada - podkreślił minister Halicki.

Reklama

Posłowie Adam Hofman, Mariusz Kamiński oraz Adam Rogacki wyjechali służbowo do Hiszpanii 30 października. Media donosiły w ostatnich dniach, że w wyjeździe posłom towarzyszyły żony, i że z ich udziałem doszło do incydentu na pokładzie samolotu, którym posłowie wracali z Madrytu.

Ponadto Kamiński i Hofman wzięli kilkanaście tysięcy złotych zaliczki na służbową podróż do Madrytu. Posłowie PiS mieli zgłosić wyjazd do Madrytu samochodem, ale w rzeczywistości polecieć tanimi liniami lotniczymi. Parlamentarzyści nie uczestniczyli ponadto we wszystkich obradach. Kamiński był obecny tylko na przedpołudniowym spotkaniu 30 października.

Natomiast Rogacki i Hofman zarejestrowali się dopiero po południu i natychmiast opuścili budynek parlamentu, nawet nie wchodząc do sali, gdzie odbywało się spotkanie. Poinformował o tym urzędnik Rady Europy.

W piątek posłowie zostali zawieszeni.

Agencja TVN/-x-news

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje