Zawisza musi odejść

Słabo przygotowany, arogancki, nerwowy - to zarzuty pod adresem szefa komisji bankowej Artura Zawiszy. PiS chce to zmienić.

Liderzy PiS rozważają zmianę na stanowisku szefa owej komisji - pisze "Życie Warszawy". Dziennik przypomina, że Trybunał Konstytucyjny uznał, iż Sejm musi zmienić jej kompetencje.

Reklama

"ŻW" przypomina, że lista zarzutów pod adresem Zawiszy jest bardzo długa. Politycy PiS uważają, że jest słabo przygotowany merytorycznie, arogancki, nie potrafi zapanować nad emocjami i wywołuje konflikty. - Dlatego nikt komisji do spraw banków nie traktuje już poważnie - podsumowuje informator dziennika.

Według gazety, dla PiS byłoby lepiej, gdyby Zawisza - pod pretekstem zajęcia się innymi sprawami - sam zrezygnował i zarekomendował wskazanego przez partyjnych liderów następcę. Jeśli Zawisza tego nie zrobi, to PiS złoży wniosek o jego odwołanie. Nie oznacza to jednak, że automatycznie odejdzie z komisji. Według "Życia Warszawy" najpoważniejszym kandydatem na następcę Zawiszy jest poseł PiS Adam Hofman.

Artur Zawisza zapowiedział, że sejmowa komisja śledcza do spraw bankowości będzie nadal działać, choć w węższym zakresie działań. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny uznał, że określony przez Sejm zakres prac komisji jest zbyt szeroki i niezgodny z konstytucją.

Zawisza, poseł PiS i szef tej komisji uważa, że Trybunał nie uchylił sejmowej uchwały, powołującej tę komisję. Podkreśla też, że nikt nie podważa wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wyjaśnia, że do orzeczeń tych może odnieść się tylko Sejm, który powołał komisję i określił zakres jej działań, a nie sama komisja.

Dowiedz się więcej na temat: Sejm RP | trybunał | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje